LUCE.
Bestia zawarczał, otwierając pysk tak szeroko, że jego oddech owiewał moją twarz. Zacisnęłam nos dwoma palcami i zachichotałam, czekając, aż przestanie warczeć, po czym zaczęłam się z nim droczyć.
— Twój oddech cuchnie. Kogo zjadłeś? Alfę Ethana? — zapytałam cichym głosem, po czym sięgnęłam do jego głowy, która znajdowała się wysoko nade mną, i pogłaskałam go delikatnie. — Dobry piesek... Te
















