Sprzedana Bestii: Sekretna Partnerka Alfa Miliardera

Sprzedana Bestii: Sekretna Partnerka Alfa Miliardera

Autor: Skylar Quinn

002 - Pół wilk, pół demon
Autor: Skylar Quinn
3 cze 2026
LUCE. Byłam w drodze do głównej kuchni, gdy usłyszałam głos Masona szukającego Sadie. Wchodził do kuchni przez tylne drzwi, co sprawiło, że zamarłam w bezruchu. Nigdy nie lubiłam Masona. Był leniwy jak świnia, ale związany z cudowną kobietą. Starałam się go unikać, jak tylko mogłam, bo zawsze dochodziło między nami do starć. I byłam pewna, że gdyby nie Sadie, już dawno zostałabym wyrzucona z tego sierocińca przez niego. „Luce jest gotowa na Ucztę Omeg. Upewnij się, że ma odpowiednie ubranie na ceremonię” – wypalił Mason, a echo jego kroków niosło się po kuchennej podłodze. Sadie przygotowywała dania na dzisiejszą kolację, a ja miałam przyjść jej pomóc. Zamiast tego schowałam się w spiżarni, by podsłuchać ich rozmowę. „Co? Co zrobiłeś?” – zapytała Sadie, a ja mogłam sobie tylko wyobrazić grymas na jej twarzy. „Zapisałem ją na Ucztę Omeg. Sprawdzili jej zdjęcie i od razu została przyjęta”. Moje oczy rozszerzyły się, a ręce powędrowały do piersi, ściskając koszulę, jakby to mogło powstrzymać gwałtowne bicie mojego serca. Oparłam się plecami o chłodną ścianę, uspokajając oddech. Przyprawy i mieszanka zbyt wielu zapachów powinny wystarczyć, by mnie nie wyczuli, ale pewnie usłyszeliby bicie mojego serca, gdybym go nie opanowała. Uczta Omeg – miejsce, gdzie samice omega, które osiągnęły pełnoletność (od 18 do 19 lat), były wystawiane na widok publiczny w celu licytacji lub pojedynku, gdyby nikt nie chciał ustąpić w aukcji. Po wszystkim Omega stawała się własnością zwycięzcy jako niewolnica, głównie dla przyjemności. Na początku nie rozumiałam potrzeby organizowania Uczty Omeg, skoro mężczyźni mogli po prostu kupić sobie kobietę na noc w rosnącej liczbie klubów nocnych i strip-tease'ów, zarówno dla ludzi, jak i zmiennokształtnych. Dopiero gdy usłyszałam, jak przyjaciółki Sadie mówiły, że Alfowie i inni miliarderzy wśród zmiennokształtnych wykorzystują to wydarzenie do podbudowania swojego ego, chcąc uchodzić za najpotężniejszych mężczyzn na Północy, co oczywiście organizatorzy uczty skwapliwie wykorzystywali. „Ale ona nie ma wilka”. „Ale ma już osiemnaście lat, prawda?” „Tak, ma. Ale czy ci Alfowie nie chcą Omegi z wilkiem?” „Cóż, nie jest pierwszą Omegą bez wilka, która zostanie wybrana na uczcie, więc jestem pewien, że to nie będzie problem. Po prostu trzeba ich poinformować. A jeśli nikt jej nie zechce, sprowadzę ją z powrotem i będzie mogła odejść w przyszłym miesiącu. Ale mówili, że jest piękna jak żadna inna Omega na tegorocznej uczcie, więc na pewno zostanie wybrana”. „To słodka dziewczyna…” Sadie naprawdę mnie lubiła. Ja ją też. Była jedyną dorosłą osobą w tym miejscu, która traktowała mnie sprawiedliwie. „Słodka? Jest lekkomyślna i wywołuje tu zbyt wiele chaosu. Lepiej, jeśli pójdzie gdzieś, gdzie będzie użyteczna i gdzie będziemy mogli na niej zarobić. Poza tym jestem pewien, że pewnego dnia urosną jej rogi i będzie próbowała rządzić każdym wilkiem tutaj, więc lepiej oddać ją komuś, kto ją okiełzna”. Prychnęłam cicho. Uważaj, o co prosisz, palancie. „Nie wiem, dlaczego jej nie lubisz. Chroni tutejsze szczeniaki, a jeśli bywa opryskliwa, to dlatego, że broniła siebie i ich”. Zgadza się. Zgadza się. „A ja nie wiem, co ona ci zrobiła, że aż tak ją polubiłaś. Mówiłem ci, nigdy się do nich nie przywiązuj. Zapomniałaś, że te młode szczeniaki oddano nam pod opiekę tylko do czasu, aż dorosną? Gdy skończą osiemnaście lat, ruszają w świat na własną rękę”. „Ale w takim razie, dlaczego po prostu nie pozwolimy jej odejść jak innym? Dlaczego musisz zapisywać ją na tę Ucztę?” Znowu trafne pytanie. „Bo potrzebujemy pieniędzy! Czy ty jesteś głupia? Ta uczta odbywa się raz na dwa lata! Mamy szczęście, że w tym roku mamy osiemnastolatkę. Przez ostatnie dwie uczty nie mieliśmy żadnej”. „Ona wie, że ma opuścić to miejsce w przyszłym miesiącu”. Głos Sadie brzmiał na udręczony, podczas gdy ja wciąż słyszałam uderzenia noża o deskę do krojenia. „Zmiana planów, odejdzie za tydzień”. Dlaczego zapomniałam, że według wieku, który im podałam przybywając tu dwa lata temu, mam już osiemnaście lat? Chyba zbyt dobrze się bawiłam, a teraz czekało mnie potępienie. Z plecami wciąż opartymi o ścianę, zacisnęłam dłonie w pięści i zamknęłam oczy, próbując powstrzymać emocje przed przejęciem nade mną kontroli. Byłam bliska zerwania naszyjnika z szyi, ale zdołałam się powstrzymać. Nazywam się Luciana. Albo Luce, sierota omega dla tutejszych zmiennokształtnych i ludzi z okolicy. Ale miałam sekret, który zamierzałam zachować tak długo, jak to możliwe. Byłam tylko w połowie wilkołakiem, a drugą moją połową… był demon. Więc te rogi, o których wspomniał Mason, faktycznie mogły mi wyrosnąć w każdej chwili, jeśli stracę nad sobą panowanie. Dwa lata temu, dokładnie w dniu moich osiemnastych urodzin, uciekłam z zaświatów, korzystając z płaszcza niewidzialności, który zdobyłam od życzliwej wiedźmy mieszkającej w świecie podziemnym, oraz naszyjnika, którego nie zdjęłam z szyi, odkąd wróciłam do świata ludzi. Płaszcz niewidzialności sprawiał, że demony nie wyczuwały mojej obecności, gdy je mijałam, co ułatwiło mi dotarcie do portali bez zwracania uwagi, zwłaszcza demonicznych strażników, których mój ojciec wysłał, by mnie pilnowali. Mogłam go jednak używać tylko w zaświatach – płaszcz traci swoją magię po przekroczeniu granic innych wymiarów. Zostawiłam go więc gdzieś w pobliżu portalu, przez który przedostałam się do tego świata. Z kolei naszyjnik na mojej szyi tłumił drzemiącą we mnie moc. Z moją mocą uśpioną, nie byłam w stanie skrzywdzić żadnej żywej duszy należącej do świata podziemnego. I bez tej mocy mój ojciec, Książę Ciemności, nie był w stanie wyśledzić mnie w świecie ludzi. Demoniczna Rodzina Królewska mogła być Bogami Zaświatów, ale przestrzegaliśmy paktów i zasad innych krain. Nie mogliśmy po prostu porywać żywych ludzi czy kogokolwiek innego do naszego świata, chyba że sprzedali duszę demonom lub sami dobrowolnie nas odwiedzili. A gdy już tam trafią, należą do nas – ciałem i duszą. Tak, nazywam się Luciana, Demoniczna Księżniczka Chaosu. Mój ojciec spłodził setki demonów na przestrzeni wieków, ale wszystkie były płci męskiej. Byłam jego pierwszą i jedyną córką. I nie miało dla niego znaczenia, że w moich żyłach płynie krew wilkołaka, co było powodem mojej ucieczki w chwili, gdy skończyłam osiemnaście lat i mogłam samotnie skorzystać z portalu. Mój ojciec chciał oczyścić moją krew i usunąć z niej wszelkie ślady wilkołactwa poprzez rytuały, ofiary i naturalną inseminację nasieniem demonów – krótko mówiąc, seksualne orgie. Choć rytuały i orgie są w zaświatach chlebem powszednim, nie miałam na to ochoty. Nie chciałam pozbywać się krwi, która była moją jedyną więzią ze zmarłą matką. Poza tym, moje ciało należy do mnie. Będę robić to, co mi się podoba, a mój ojciec nie będzie mi dyktował, co mam z nim począć. I ci zmiennokształtni też nie będą. Dlatego musiałam się zbierać i uciekać stąd, zanim wpadnę w jeszcze głębsze bagno. Cicho wyszłam z pomieszczenia i pośpiesznie udałam się do swojej sypialni. Gdy tylko znalazłam się w środku, przystąpiłam do działania i wrzuciłam swoje nieliczne rzeczy, w tym oszczędności całego życia, do plecaka, który dostałam z darów. Torba nie była duża, ale wystarczy na najpotrzebniejsze rzeczy na kilka dni. Zimna pogoda nic mi nie robiła. Temperatura mojego ciała była przystosowana do każdych warunków, więc jeśli nie będę miała dokąd pójść, znajdę jakąś jaskinię, w której przeczekam noc, zanim jutro ruszę w dalszą drogę. Ale nie miałam pojęcia, dokąd pójść potem. Wybrałam Północ właśnie dlatego, że w tym miejscu nie było żadnych zasad ani ludzi rządzących biegającymi wokół zmiennokształtnymi. Jako Omega – a przynajmniej za taką się podawałam – nie potrzebowałam stada, które by mnie adoptowało. Wystarczyło, że mieszkałam w sierocińcu, który dawał schronienie nieletnim, dopóki nie dorosną. To był powód, dla którego powiedziałam im, że mam tylko szesnaście lat, kiedy przybyłam tu dwa lata temu. Bez wilka i bez żadnej kartoteki, nikt nie kwestionował mojego wieku. Miałam opuścić sierociniec w przyszłym miesiącu. Myślałam już o życiu jako człowiek. Ale może miesiąc wcześniej nie będzie tak źle. Musiałam tylko upewnić się, że ucieknę stąd jak najdalej, przynajmniej do czasu uczty, żeby nikt mnie już nie szukał. Drzwi do mojej małej sypialni otworzyły się, a ja drgnęłam, próbując przykryć plecak kocem. Ale to nie wystarczyło. Moja mała komoda była otwarta, a ubrania rozrzucone od podłogi po łóżko, podobnie jak reszta rzeczy w pokoju, jakby ktoś tu przeszukiwał wszystko w pośpiechu. „Co ty wyprawiasz?”

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

002 - Pół wilk, pół demon – Sprzedana Bestii: Sekretna Partnerka Alfa Miliardera | Czytaj powieści online na beletrystyka