LUCE.
Asher pomógł mi wysiąść z samochodu, a moje dłonie odruchowo mocniej ściągnęły płaszcz wokół ciała, jakby mroźna noc sprawiała, że było mi zimno. Prawda była jednak taka, że denerwowałam się spotkaniem z rodziną Alfy.
Wiedziałam, że to wszystko to tylko gra pozorów, ale chciałam, żeby mnie polubili. Nie wiedziałam dlaczego – może dlatego, by Alfa nie miał powodu, by mnie nie lubić, a może po
















