LUCE.
Uśmiech wykwitł na moich wargach, a mój uścisk na Bestii zacieśnił się, gdy gnał naprzód w głąb rozległego lasu. Zapach ziemi i włosy tańczące na wietrze były czymś upajającym.
Minęło zbyt wiele czasu, odkąd czułam wiatr uderzający w moją skórę z taką intensywnością. Tęskniłam za moimi demonicznymi skrzydłami, ale jazda na grzbiecie Bestii była drugą najlepszą rzeczą.
Nie miałam pojęcia, dok
















