Upadek playboya

Upadek playboya

Autor: iiiiiiris

The Unexpected Kiss
Autor: iiiiiiris
31 lip 2025
ZERO wciąż szczerzył się w swoim firmowym uśmiechu, obserwując dwie młode damy, a zwłaszcza Islę. Nigdy nie pomyślał, że ta kobieta wyrośnie na taką piękność i do diabła z jej ciałem – jest cholernie seksowna. Gdyby tylko była w jego wieku… cóż, mógłby rozważyć wszystkie możliwości, które mogłyby się wydarzyć. Jednak tak nie jest, a on jest tylko jej starszym bratem. – Powinnyście już iść do domu – rzucił, ale wyglądało na to, że obie są zbyt skupione na przedstawieniu. Nawet zawyły przez tłum, a ich głośne głosy zmieszały się z muzyką klubu. Pokręcił głową. Apollo nie ma o niczym pojęcia. Nie mogąc przyciągnąć ich uwagi, przysunął się bliżej Isli i szepnął jej do ucha: – Zadzwonię do twojego brata… – Nie dokończył, gdy Isla spojrzała w jego stronę i przy tej odległości usta kobiety wpiły się w jego, co ich zaskoczyło. Isla odsunęła się i spojrzała z powrotem przed siebie. Na chwilę zamknęła oczy i przeklęła w duchu. „Do diabła!” Próbowała zerknąć na Zero kątem oka. Mężczyzna opierał się o kanapę, trzymając lewą rękę z boku i gładząc palcami usta. „Cholera!” – przeklęła ponownie. Jak to się stało? Atmosfera stała się dla niej niezręczna. Szturchnęła więc Beccę, która nadal skupiała się na przedstawieniu. – Co? – Ja… myślę, że musimy iść… – – Co? Dopiero się zaczęło, a jeszcze nie widziałam mojego ulubionego striptizera – poskarżyła się. Westchnęła głęboko i po prostu spróbowała skupić się na przedstawieniu. Ale myśli ciągle wracały do tego nagłego pocałunku. Jeśli Apollo się o tym dowie, na pewno nie wyjdzie z tego cało. – O Boże! Tam jest, Isla! – wykrzyknęła Becca, gdy jej ulubiony striptizer w końcu wyszedł z tajemniczego pudła, ubrany w lśniący, połyskujący kostium. – Czyli to Becca uwielbia oglądać te występy i ty wciągasz w to Islę? – rzucił Zero. Becca zmarszczyła brwi, słysząc swoje imię, ale nie całe zdanie. – Słucham? – zapytała. – Nie dosłyszałam – dodała i przewróciła oczami. Zero uśmiechnął się złośliwie. – Nic. Becca znowu przewróciła oczami i spojrzała z powrotem na striptizerów. Zero pomyślał, że oglądanie tych rozbierających się ludzi może być zabawne, ale jeszcze fajniej jest obserwować siostrę Apolla. Sposób, w jaki się porusza, czując się niezręcznie, i sposób, w jaki zerka na niego, do diabła, to bardzo satysfakcjonujące. Cóż, nie jest przyzwyczajony do takiej sytuacji, bo teraz powinien całować się z innymi kobietami, ale tym razem postanowił zostać z nimi przez chwilę. Pokręcił głową. „Zwariowałeś, Zero” – pomyślał. Następnie spróbował skupić się na przedstawieniu, ale i tak skończył na obserwowaniu reakcji Isli i westchnął po chwili. Wtedy właśnie przypadkowo zobaczył Apolla przy wejściu do klubu. – Kurwa! – zaklął, co zwróciło uwagę obu pań. – Co? – zapytała Becca. Wskazał ustami na wejście, robiąc dzióbek. Obie spojrzały w tym kierunku i zdziwiły się. – O Boże! Co robić? – zapytały chórem. Zero miał ochotę wybuchnąć śmiechem, widząc, jak wpadły w panikę. Jednak nadal czuł dla nich litość. Był w ich wieku, kiedy sam zaczął lubić kluby, a miał osiemnaście lat, kiedy zaczął całować się z kobietami. A kiedy skończył dwadzieścia lat, zaczął się z nimi pieprzyć. Aż stało się to dla niego nawykiem, zwłaszcza gdy był zestresowany z powodu studiów. Tak samo czuje się teraz, musi się z kimś pieprzyć, żeby złagodzić stres związany z pracą. Dziewczyny wykonały świetną robotę, wybierając miejsca. Jeśli jednak Apollo pójdzie do baru, istnieje możliwość, że je zobaczy. Wiedział jednak, że Apollo nie jest tak spostrzegawczy jak on. – Nie martwcie się. Myślę, że was stąd nie zobaczy. Chyba że zapyta o mnie, a jeśli ktoś mnie zobaczy… – – Świetnie! Powinieneś iść – przerwała Isla, co wywołało jego uśmieszek. – Kochanie… – – Ble, Zero! – powiedziała Isla z obrzydzeniem. Jednak jej twarz mówiła co innego, co sprawiło, że pokręcił głową. – Nie bądź uparta i posłuchaj mnie. Jeśli chcesz uratować swoje tyłki, po prostu rób, co mówię, dobrze? Isla miała już coś powiedzieć, kiedy Becca ją powstrzymała. – Stary… to znaczy Zero wie najlepiej. Powinniśmy posłuchać, okej, Isla? – powiedziała, patrząc na Islę, a jej oczy zdawały się ją ostrzegać. Isla westchnęła głęboko i skinęła głową. – Więc co mamy zrobić? – zapytała Becca. Zero spojrzał na wejście, gdzie Apollo wciąż stał. – Porozmawiam z Apollem… – – Widzisz? Chce, żebyśmy dały się złapać… – – Isla… – w głosie Becci słychać było ostrzeżenie. Zero spojrzał na nią i uniósł brew, a ona przewróciła oczami i przeklęła w duchu. „Co ty robisz, dziewczyno? Tylko się kompromitujesz!” – pomyślała. – Odwrócę uwagę Apolla, a wy dwie musicie stąd wyjść. Tam jest wyjście ewakuacyjne – prowadzi do wąskiej alejki po lewej stronie tego baru – wskazał na ciemny, krótki korytarz za nimi – tam możecie wziąć taksówkę i pojechać do domu. Rozumiecie? – zapytał. Becca skinęła głową, ale Isla pozostała nieruchoma. – A co z tobą? Chcesz uratować swój tyłek, czy nie? Mogę cię zaprowadzić do brata, jeśli chcesz – powiedział sarkastycznie. Na jego twarzy widać było wkurzenie. – Nie martw się, Stary… to znaczy Zero, ona już to rozumie. Już wychodzimy… – – Poczekajcie na mój znak – powiedział i wstał. Spojrzał jeszcze raz na Islę, zanim ruszył w stronę Apolla. – Stary! – pozdrowił Zero. Apollo zmarszczył brwi i spojrzał na niego. – Co tu robisz? Nie lubisz oglądać striptizerów – powiedział i oparł ręce na jego ramionach, a następnie poprowadził go do wyjścia. Po kilku sekundach zerknął na dwie panie, spotkał się wzrokiem z Islą i puścił jej oko. Becca westchnęła i spojrzała na Islę z lekką ciekawością. – Czy Zero właśnie puścił ci oko, czy tylko mi się wydaje? – Musimy iść – odpowiedziała tylko i pociągnęła Beccę w stronę wyjścia ewakuacyjnego. Zero miał rację. Prowadziło do alejki. – Świetnie, stary Zero jest naszym wybawcą! – wykrzyknęła Becca. Nie odpowiedziała i po prostu szły dalej. – Dziewczyno, wiedziałam, że to mrugnięcie było naprawdę przeznaczone dla ciebie… – – Nie chcę o tym rozmawiać, Gi. Ale cholera – przeklęła – motyle w moim brzuchu nie przestają latać – powiedziała i uśmiechnęła się szaleńczo. – Co do cholery… Myślałam, że to dla ciebie nic nie znaczy, a ty tylko udawałaś? – Becca uderzyła ją w ramię. Spojrzała na Beccę spode łba. – Muszę ukryć, jak bardzo go podziwiam… cholera, muszę się postarać, żeby ukryć to, co naprawdę czuję… ach! – krzyknęła. – To dla mnie najlepsza noc – dodała, opierając dłonie na policzkach. – Tak, super. Zero jest naprawdę fajny i rozumiem, dlaczego go lubisz, ale Zero to wciąż Zero – kobieciarz – Becca próbowała jej przemówić do rozsądku. Isla westchnęła głęboko. – Wiem… – – I wyglądałaś jak idiotka wcześniej, próbując ukryć swoje romantyczne podekscytowanie, kiedy siedział obok ciebie – dodała Becca. Isla tylko przewróciła na nią oczami.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 85

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

85 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki