Genevieve westchnęła, cicho wymykając się z pokoju. To, czy on zginie, czy nie, nie było jej sprawą; zamierzała trzymać się od tego z daleka.
Ponieważ pokój Genevieve znajdował się na samym końcu korytarza, mogła łatwo przemknąć do sąsiedniego przejścia, nie dając się złapać.
Po dwukrotnym zapukaniu weszła do jego pokoju i odetchnęła z ulgą, widząc, że nie ma w nim ani jego, ani Vargusa.
Wzięła mi
















