Noc była bardzo późna, powietrze chłodne, a dookoła niosło się cykanie świerszczy.
Genevieve siedziała na łóżku obok L.V., a na jej twarzy malowało się czyste przerażenie.
Pięć dni temu widziała, jak L.V. walczy o życie i była przerażona, ale tamto było niczym w porównaniu z tym, co działo się teraz.
L.V. miotał się gwałtownie na łóżku z boku na bok, zaciskając obie dłonie na własnej szyi.
Cierpia
















