Zszokowany Harlan niemal upuścił kieliszek. Jego oczy stały się wielkie jak spodki, a usta szeroko się otworzyły.
Ewidentnie nie takiej informacji się spodziewał.
Zamknął usta i próbując odzyskać panowanie nad sobą, utrwalił wzrok na dr. Abramie. „I naprawdę oczekujesz, że w to uwierzę?”.
„To prawda, proszę mi wierzyć. Lucian Valerius nie żyje” – odpowiedział dr Abram.
„Jakie masz dowody? Nie może
















