Genevieve zachowała milczenie. Bała się przekroczyć wyznaczoną granicę i w rezultacie stracić życie.
Diabeł spojrzał na nią. Słońce rzucało miękki blask na jego przystojną twarz. Wyglądał, jakby Bóg zużył całą swą energię na jego stworzenie.
Serce Genevieve zaczęło bić głośniej, gdy przypatrywała się jego urodzie.
Wyczuwał jej strach, więc postanowił przestać ją niepokoić.
– A co z moim imieniem?
















