„A więc wrócił” – pomyślała Genevieve i pospiesznie wyszła z rezydencji, kierując się w stronę jabłoni.
Gdy drzewo ukazało się jej oczom, dostrzegła plecy mężczyzny stojącego tuż obok.
Mężczyzna był niższy od L.V., co sprawiło, że serce Genevieve zabiło mocniej ze strachu.
W pewnej chwili przestała iść.
„Kim jesteś?” – zawołała.
Nieznajomy odwrócił się; był ubrany w bardzo modny strój.
Przeczesał
















