Urodzinowa ofiara Diabła: Osiemnastoletnia i spętana

Urodzinowa ofiara Diabła: Osiemnastoletnia i spętana

Autor: Lulu Wild

Rozdział 3
Autor: Lulu Wild
18 cze 2026
Kilka godzin później, Genevieve i jej matka zajęte były pakowaniem rzeczy, które będą jej potrzebne podczas pobytu w zamku. – Nie martw się. Wszystko będzie dobrze – mówiła matka. Był środek nocy. Co chwila Genevieve wydawała z siebie głębokie westchnienia. Nigdy w życiu nie pomyślałaby, że nadejdzie dzień, w którym będzie pakować torby z matką, by zamieszkać w zamku Diabła – człowieka, o którym od dziecka słyszała same przerażające historie. Dla niej była to misja samobójcza, ale co miał do powiedzenia jej ojciec, gdy przemawiał Silas? – Myślę, że powinnaś powiedzieć Dominikowi. Będzie się o ciebie martwił, jeśli nie zdoła się z tobą skontaktować – powiedziała matka. Genevieve znieruchomiała na kilka sekund, po czym wróciła do pakowania. Matka, widząc zmianę w jej zachowaniu, podeszła bliżej. – O co chodzi? Czy coś się między wami stało? Genevieve westchnęła, ale nic nie odpowiedziała. – Czy to coś poważnego? Genevieve załamała się. Nie mogła już dłużej dusić tego w sobie. – Zerwał ze mną. Ubrania, które matka trzymała w rękach, nieświadomie upadły na podłogę, a jej szczęka opadła z wrażenia. Tego się nie spodziewała. Genevieve i Dominic byli obiektem zazdrości wszystkich w szkole. Wszyscy zachwycali się ich miłością, a matka Genevieve sądziła, że w ich przypadku będzie inaczej niż u innych młodych par – ale myliła się. Przytuliła mocno córkę. – Tak mi przykro. Genevieve zapłakała jeszcze głośniej. – Chciałabym, żeby ten dzień nigdy nie nadszedł. – Ciii... nie mów tak. Nie mów tak. – Mówię poważnie, mamo. – Wiem, że masz teraz złamane serce, ale... – Dzisiejszy dzień miał być dla mnie szczęśliwy. Matka Genevieve westchnęła. – Czasami takie rzeczy dzieją się z jakiegoś powodu. Genevieve westchnęła ciężko. – Zanim się obejrzysz, będziesz już z powrotem w domu. – Też mam taką nadzieję. ≈ Genevieve jeszcze raz przytuliła matkę, po czym wsiadła do samochodu ojca. Zastanawiała się, czy to ostatni dzień, w którym widzi swoich rodziców. Łza spłynęła jej po policzku. – Nie płacz, Genevieve. Obiecuję, że wyciągnę cię stamtąd szybciej, niż myślisz. Genevieve nie odpowiedziała ani słowem. Nie wierzyła w zapewnienia ojca. Wiedziała, że jedyną osobą, która mogła ją stamtąd wyciągnąć, był Silas – mózg całej tej operacji. Zastanawiała się, jak przerażającym człowiekiem musi być Diabeł, skoro piętnaście lat temu zabił całą swoją rodzinę. Odwróciła głowę w stronę ojca. Był skupiony na drodze. – Tato – odezwała się. – Czy ty kiedykolwiek spotkałeś Diabła? Ojciec skinął głową. Genevieve wyprostowała się w fotelu. Podobnie jak inne dziewczęta, nie miała pojęcia, jak Diabeł wygląda, a ciekawość brała górę, skoro za kilka godzin miał zostać jej panem. – Jak on wygląda? – Był bardzo wysoki. – Tak jak ty? – Wyższy. – Jak Silas? – Chyba nieco wyższy od lorda Silasa. Genevieve pokiwała głową, ale wciąż chciała wiedzieć więcej. – Czy był wtedy miły? – Zawsze był zimny, gniewny i poirytowany, więc wszyscy trzymali się od niego z daleka. Nawet wtedy nie był zwyczajnym dzieckiem. Wyglądał bardziej na drapieżnika niż na człowieka. Genevieve westchnęła. – I do takiego właśnie człowieka wysyłasz mnie na służbę. – Przepraszam, Genevieve. To ponad moje siły. Silas zabiłby cię przed Diabłem, gdybym nie wysłał cię razem z innymi dziewczętami. Genevieve nerwowo przełknęła ślinę. Wiedziała, że ojciec nie kłamie na temat brutalności Silasa. Dorastając, słyszała mnóstwo historii o jego okrucieństwie i to właśnie dlatego wszyscy się go bali. Wkrótce ojciec Genevieve zatrzymał się u podnóża góry, gdzie stało już kilka innych samochodów. Uściskali się. – Będę tęsknił. Będziemy na ciebie czekać w domu. – Ja też będę tęsknić. Pozdrów mamę i mojego kota. Ojciec uśmiechnął się, poklepał ją po plecach i puścił. Genevieve patrzyła, jak wsiada do samochodu i odjeżdża, podobnie jak inni ojcowie, zostawiając życie swoich córek w rękach żądnego krwi potwora. Rozejrzała się i zobaczyła Silasa rozmawiającego z kilkoma dziewczętami. Był jedynym z ojców, który jeszcze nie odjechał. Prowadził z nimi bardzo poważną rozmowę. Genevieve zastanawiała się, co mogło być tak istotne, że nie mogli omówić tego w domu. Silas mówił, a dziewczęta potakiwały. Genevieve odwróciła wzrok od nich i spojrzała na pozostałe dziewczyny, stojące w grupach. Większość z nich wyglądała na przerażone. Oczywiście, kto by nie był, słysząc, że ma służyć przerażającemu mordercy, który potrafi zabić samym zimnym spojrzeniem? Dziewczęta kręciły się w kółko, próbując nawiązać kontakt z innymi. Nagle Genevieve poczuła dotyk na ramieniu. Gwałtownie odwróciła głowę i zobaczyła dziewczynę wzrostu podobnego do jej własnego. Dziewczyna uśmiechnęła się i wyciągnęła rękę. – Jestem Maisie z Haddon Enterprises. A ty? Genevieve uścisnęła jej dłoń. – Genevieve z Astraeus Group. Maisie na te słowa przewróciła oczami i odeszła, wycierając o suknię dłoń, którą przed chwilą uścisnęła Genevieve. Genevieve nawet nie przejęła się jej zachowaniem. I tak nie przyjechała tu, by zawierać przyjaźnie. Ponownie zaczęła przyglądać się dziewczętom. Wszystkie wyglądały pięknie w swoich strojach. Ich włosy powiewały na wietrze. Zapach świeżych liści wypełnił nozdrza Genevieve. – Wszystkie słuchajcie – odezwał się Silas. Stanął przed nimi. Natychmiast zapadła cisza. – Jestem pewien, że każda z was rozumie, po co tu jest. Macie posłusznie służyć właścicielowi domu, który widzicie przed sobą. Żadnej z was nie wolno mu się sprzeciwić. Jedynym sposobem, w jaki mogę zagwarantować wam bezpieczeństwo, jest wykonywanie poleceń. Macie mu służyć słowem i czynem. Zrozumiano? – Tak, panie – odrzekły chórem. – Czas wchodzić. Dziewczyny westchnęły, gdy potężna brama zamku, zamknięta przez piętnaście lat, zaczęła się otwierać. Wszystkie weszły do środka, a brama wkrótce się zatrzasnęła. Silas wsiadł do samochodu i odjechał z przebiegłym uśmiechem na twarzy.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 – Urodzinowa ofiara Diabła: Osiemnastoletnia i spętana | Czytaj powieści online na beletrystyka