Adrianowi trudno było zasnąć od nocy dwudziestego piątego zeszłego miesiąca. Ich plan zabicia L.V. spalił na panewce, a on stracił dwie ważne osoby.
Przewrócił się na plecy, założył ręce za głowę i próbował odnaleźć spokój we wspomnieniach o Tamsin.
Przez całe życie słyszał szeptanie za plecami o tym, jakim jest nieszczęśnikiem, przychodząc na świat z tak zniekształconą twarzą, której nie mógł nik
















