W pokoju obok Selena wypiła trzy butelki alkoholu i śpiewała na całe gardło.
Ariana, przeglądając wiadomości w Internecie, zauważyła coś dziwnego. Pociągnęła Selenę za rękaw. "Kiedy ja niby powiedziałam, że Brian Lodge ma zaburzenia seksualne?"
"Ha! To ja to napisałam! Artykuł musi być szokujący, żeby przyciągnąć uwagę czytelników."
Wyraz twarzy Ariany stwardniał. "Pomyślałaś o konsekwencjach?"
Policzki Seleny były zarumienione. Trzymała mikrofon i krzyknęła: "Konsekwencje? Jakie konsekwencje? Chyba Brian Lodge nie przystawi mi noża do gardła i nie zmusi do usunięcia wszystkich newsów z Internetu?"
Bang!
Nagle ktoś kopnął drzwi. Piosenka, która grała w pokoju, nagle się urwała.
Serce Ariany zamarło, gdy zobaczyła Briana o kamiennej twarzy stojącego w drzwiach. Wiedziała, że będzie jej szukał, ale nie spodziewała się, że pojawi się tak szybko.
"To ty opublikowałaś ten artykuł?" Głos Briana był zimny i monotonny.
Selena ze strachu schowała się za Arianą. Ariana starała się zachować spokój. "Tak, to ja."
"To ty?" Brian zadrwił. Podszedł i chwycił Selenę za ramię. Następnie pchnął ją w stronę Isaaca.
"Wynoście się!"
Nogi Seleny zmiękły, gdy tylko zobaczyła Briana. Próbowała wrócić do Ariany, żeby jej pomóc, ale Isaac szybko wyciągnął ją z pokoju. "Idziemy! Zaraz stąd wychodzimy!"
Gdy zamknął za sobą drzwi, Ariana i Brian zostali sami w pokoju.
Brian podszedł bliżej Ariany i powiedział lodowato: "Zerwałaś zaręczyny wczoraj wieczorem, a dziś przyszłaś do klubu, żeby się bawić. Niedoceniłem cię, Ariano."
Kiedy Ariana spojrzała na Briana, przed oczami stanęły jej ohydne twarze porywaczy, którzy zmuszali ją do czegoś w poprzednim życiu. Zrobiło jej się niedobrze. Ariana podświadomie cofnęła się o krok.
"Panie Lodge, zostawił mnie pan podczas przyjęcia zaręczynowego, żeby spotkać się z Evelyn. Poza tym, rodzina Torrey nie może zostać spowinowacona z rodziną Lodge, bo pana status społeczny jest o wiele wyższy niż nasz. Po prostu odwołajmy zaręczyny i zakończmy to w zgodzie."
"Zakończyć w zgodzie?" Brian powtórzył w myślach.
Zachichotał: "Tak właśnie chcesz to zakończyć w zgodzie – oczerniając mnie w Internecie?"
"To był wypadek!"
"Ariano, przyznaję, że sposób, w jaki próbujesz zwrócić na siebie moją uwagę, jest dość oryginalny. Jednak ostrzegałem cię już wcześniej, żebyś nie igrała ze mną!"
Brian przyparł Arianę do ściany. W jego oczach malowała się wściekłość.
Ariana spojrzała na swój nadgarstek, który był mocno ściskany przez Briana. Nagle przypomniała sobie, co wydarzyło się w jej poprzednim życiu tego dnia, dzień po przyjęciu zaręczynowym.
Belinda kazała Brianowi odwieźć Arianę do domu. On jednak zostawił ją gdzieś po drodze, żeby marzła samotnie na zimnym wietrze.
Brian powiedział monotonnie: "Zaręczyłem się z tobą tylko dlatego, że mogę wykorzystać rodzinę Torrey. Nie ma szans, żebym się w tobie zakochał, Ariano Torrey."
Gdy wspomnienia z poprzedniego życia wróciły, Ariana wyszarpnęła rękę i z rozmachem spoliczkowała Briana w lewy policzek.
Plask!
Głośny dźwięk został kilkakrotnie wzmocniony przez pobliski mikrofon. Isaac i Selena, którzy czekali na zewnątrz, natychmiast otworzyli drzwi.
"Ariano, wszystko w porządku?"
"Brian, tym razem przesadziłeś! Nie powinieneś uderzyć kobiety, bez względu na to, jak bardzo jesteś zły!"
Isaac i Selena pośpieszyli do pary. Ku ich zaskoczeniu, okazało się, że osobą, która straciła mowę, był Brian, a nie Ariana.
Ariana powiedziała lodowato: "Brian Lodge, nie rozumiesz, co mówię? Nie tylko rodzina Lodge może odwołać zaręczyny. Zostaną one odwołane, jeśli ja tak powiem!"
"Ty..."
Brian płonął ze złości. Podniósł wzrok i zauważył w oczach Ariany ledwo skrywaną pogardę.
Brian był przez chwilę oszołomiony. Ariana nigdy wcześniej na niego tak nie patrzyła. Wydawało się, że ta kobieta, która tak bardzo starała się zdobyć jego przychylność i uczucie, zmieniła się z dnia na dzień.
"Chodźmy, Selena."
Jakby patrzenie na niego miało ją przyprawić o mdłości, Ariana odeszła, nie poświęcając Brianowi nawet jednego spojrzenia.
Selena nie do końca rozumiała, co się stało, ponieważ była mocno pijana. Jednak Isaac był jeszcze bardziej zdezorientowany niż ona.
Nie mógł pojąć, czy to, co widzi, jest prawdą, skoro nie wypił ani kropli alkoholu.
"Ariana, która mówiła do Briana łagodnie, tak jak opiekuńcza i delikatna Evelyn, rzeczywiście go uderzyła? Co więcej, uderzyła Briana w twarz?" Isaac rozmyślał.
"Brian... Brian Lodge..."
Isaac pomachał ręką przed twarzą Briana. "Czy ona uderzyła go tak mocno, że dostał wstrząsu mózgu?"
Brian wyglądał, jakby jeszcze nie doszedł do siebie po spoliczkowaniu. Ze zmarszczonym czołem wskazał na drzwi. "Ona śmiała mnie uderzyć?"
"...Tak, uderzyła. Nadal widzę czerwone ślady na twojej twarzy."
Twarz Briana pociemniała.
Kiedy przypomniał sobie te ostatnie uwagi, które Ariana wypowiedziała wcześniej z taką pewnością, Brian zachichotał złowieszczo. "Powiedzcie rodzinie Torrey, że nie odwołam zaręczyn tylko dlatego, że Ariana tego chce!"
Następnego dnia, w rezydencji Torrey...
"Co? On nie odwołuje zaręczyn?"
Ariana, która siedziała na kanapie w salonie, zmarszczyła brwi.
Brian nienawidził jej z całego serca w jej poprzednim życiu. Nigdy by nie poszedł na kompromis, gdyby nie to, że Belinda nalegała, aby wybrać Arianę na jego przyszłą żonę.
Poprzedniej nocy Ariana ogłosiła, że zrywa zaręczyny. Potem nawet spoliczkowała Briana. Wyraźnie zraniła dumę i godność Briana, więc nie było mowy, żeby nadal chciał kontynuować zaręczyny.
"Dzięki Bogu! To wspaniała wiadomość!"
Gwen wydawała się niezwykle odetchnąć z ulgą, klepiąc się po piersi.
"Myślałam, że pan Lodge będzie zły z tego powodu. Na szczęście zamierza to zignorować. Ari, powinnaś teraz pojechać do rezydencji Lodge i przeprosić pana Lodge. Jestem pewna, że tym razem to puści w niepamięć."
"Powinnaś sama go przeprosić, jeśli chcesz, pani Lambert. Nie zamierzam się z nim zaręczać."
Gwen była bardzo niezadowolona z obojętnego nastawienia Ariany. "Dlaczego jesteś taka niedojrzała? Skoro twojego ojca już nie ma, jak mamy zapewnić, że rodzina Torrey nadal będzie prosperować, jeśli nie będziemy polegać na rodzinie Lodge?"
Wyraz twarzy Ariany stwardniał.
W poprzednim życiu Ariana była w najsłabszym, najbardziej bezbronnym stanie psychicznym, kiedy zmarł jej ojciec. W tym samym czasie Brian wyciągnął pomocną dłoń do rodziny Torrey.
Używając tego jako wymówki, Gwen w kółko powtarzała Arianie, że Brian jest nią zainteresowany. Powoli Ariana zakochała się w Brianie.
Dopiero później Ariana dowiedziała się, że Brian pomógł ich rodzinie, ponieważ była trochę podobna do Evelyn.
Niestety, Ariana była już wtedy tak głęboko zakochana w Brianie. Uwierzyła nawet słowom Gwen i próbowała zadowolić Briana, stając się substytutem Evelyn.
W tamtych czasach naiwnie wierzyła, że pewnego dnia zdobędzie serce Briana. Ariana uważała się teraz za śmieszną i żałosną, myśląc o tym.
"Proszę się nie martwić, pani Lambert. Mój ojciec ciężko pracował, aby zbudować to dziedzictwo dla rodziny Torrey. Nie pozwolę na jego upadek. Jeśli nadal uważasz, że potrzebujemy rodziny Lodge, możesz spróbować sama."
Ariana poszła na górę po tych słowach.
"Ty! Jak mogłaś coś takiego powiedzieć? Mówiłam to tylko dla dobra naszej rodziny! Jesteś tylko młodą kobietą. Skąd masz wiedzieć, jak zarządzać firmą? Lepiej byłoby, gdybyś wyszła za mąż za bogatego męża i była gospodynią domową!"
Ariana zignorowała gniewne okrzyki Gwen dochodzące zza niej.
Gwen chciała, żeby wyszła za Briana, aby jej syn mógł zostać następcą rodziny Torrey. Co więcej, status Ariany jako przyszłej pani Lodge byłby dla nich bardzo przydatny.
Jednak Torrey Co. było dziedzictwem, które ojciec Ariany zostawił dla niej.
Ariana nie będzie tak głupia, jak w swoim poprzednim życiu, i nie odda Torrey Co. niewdzięcznej, pozbawionej skrupułów matce i synowi!
















