logo

beletrystyka

Znamię Szalonego Króla Alfy

Znamię Szalonego Króla Alfy

Autor: Aeliana Moreau

ODRZUCENIE
Autor: Aeliana Moreau
12 sty 2026
Rania nie mogła w to uwierzyć. Bogini Księżyca musiała nienawidzić jej tak bardzo, by dać jej jego jako przeznaczonego. Ten człowiek nienawidził jej do szpiku kości. Wewnątrz pokoju uwaga Ranii skupiła się na Cadenie. Źródło tego odurzającego zapachu pochodziło od niego. To silne przyciąganie, które wlekło jej obolałe ciało, istniało z jego powodu, ponieważ jej wilk rozpoznał w nim swojego towarzysza. – Nie ma mowy... – Rania odetchnęła nierówno, a jej ciało osunęło się na podłogę. Nie miała siły stać. Była w trakcie swojej pierwszej przemiany, wszystko sprawiało jej ból. – Nie akceptuję tego! – warknął Caden. Jego pięści zacisnęły się mocno wzdłuż ciała. Zdawał się zdawać sobie sprawę z powagi sytuacji i tego, co się dzieje. W gabinecie znajdował się nie tylko Caden i jego ojciec, alfa Nicholas, ale także alfa Xaden i jej ojciec, beta Alaric. Zebrali się tutaj, aby omówić wtargnięcie, które miało miejsce zeszłej nocy, ale przerwało im nerwowe zachowanie Cadena i wejście Ranii do pokoju. Przez długą sekundę, która zdawała się trwać wieczność, wszyscy byli oszołomieni jej widokiem, ale kiedy w końcu dotarło do nich, co się dzieje, wyglądali na zszokowanych. Nie spodziewali się tego, zwłaszcza ludzie z watahy Czarnego Kamienia. Rania była przeznaczoną towarzyszką Cadena. Jej przyrodnia siostra była jego dziewczyną, która uciekła z watahy rok temu, i od tamtej pory Caden obwiniał Ranię, czyniąc jej życie piekłem. A teraz odkrył, że jest jego przeznaczoną. – Nie. Nie akceptuję tego. – Gdy szok minął, gniew zastąpił zaskoczenie na twarzy Cadena. Czuł się upokorzony i bez chwili wahania odrzucił Ranię tu i teraz. Nie było mowy, by zaakceptował ją jako swoją przeznaczoną! – Ja, Caden Black Stone, odrzucam cię jako moją towarzyszkę. Niech nasza więź zostanie zerwana na dobre! – powiedział to głośno, by wszyscy usłyszeli. – Nie akceptuję cię jako mojej towarzyszki! Rania uniosła głowę i wpatrywała się w Cadena z niedowierzaniem, ale nie było w tym zaskoczenia. Ona też nie chciała łączyć się z synem alfy. Z dręczycielem, który zmienił jej życie w piekło. – Akceptuję twoje odrzucenie – powiedziała słabo Rania, a jej ciało upadło na ziemię, gdy agonia odrzucenia zmieszała się z bólem pierwszej przemiany. Myślała, że umrze. Ostatnią rzeczą, jaką zobaczyła, był jej ojciec pędzący w jej stronę z wyrazem troski na twarzy. Zastanawiała się, czy znów na nią naskoczy za zrujnowanie ich cennego spotkania... *** Kiedy Rania się obudziła, była w swojej sypialni w kwaterach omeg, a jej ojciec siedział na krześle obok łóżka. Ciemne kręgi otaczały jego oczy, a gdy Rania odzyskała przytomność, natychmiast się do niej zbliżył. – Jak się czujesz? Rania rozejrzała się, a wspomnienie tego, co się wydarzyło, uderzyło w nią jak pęknięta tama. Wraz z pamięcią powrócił ból. Tak bardzo cierpiała. Nie pamiętała, czy udało jej się przejść pierwszą przemianę. – Co ty tu robisz? – zapytała Rania chłodno. Uniknęła rąk ojca, gdy ten chciał jej dotknąć. Alaric zatrzymał się w pół ruchu, jego dłonie zawisły niezręcznie w powietrzu. – Zapomniałem o twoich urodzinach. Powinienem był tam być, by asystować przy twojej pierwszej przemianie. – Byłabym zaskoczona, gdybyś pamiętał. – Rania. Przestań stroić fochy. Tylko utrudniasz wszystko tym nastawieniem. – Alaric wyglądał, jakby postarzał się z dnia na dzień. – Przestałeś się o mnie troszczyć dawno temu, ojcze. – Rania podniosła się z łóżka. Kręciło jej się w głowie, ale jej wzrok utkwił w ojcu, niewzruszony. – Zostaw mnie samą, tak jak zawsze to robisz. Alaric otworzył usta, ale zaraz je zamknął, jakby chciał coś powiedzieć, ale nie mógł znaleźć odpowiednich słów. W końcu przemówił równym głosem, jakby składał raport. – Znasz zwyczaje tej watahy. Odrzucona towarzyszka jest symbolem nieszczęścia, więc alfa cię wygna. Masz wolną rękę, by opuścić watahę. Rania zamrugała. Początkowo nie zrozumiała, ale gdy ojciec opowiedział jej szczegóły tego, co działo się, gdy zemdlała, i jak nie chcieli jej już, ponieważ była odrzuconą towarzyszką, zrozumiala, że chcą, by zniknęła z watahy przed jutrem. To był przesąd, ale z tego, co widziała, wystarczył, by alfa ją wypędził. – Możesz teraz opuścić watahę. – Alaric wstał i ruszył w stronę drzwi, ale zanim wyszedł, zrzucił kolejną bombę, która pozwoliła Ranii zrozumieć, dlaczego czuła taki ból, pomijając odrzucenie. – Nie przeszłaś gładko pierwszej przemiany. To osłabiło twojego wilka. Możesz go stracić. Po tych słowach Alaric zostawił Ranię samą, zmagającą się z nawałem informacji, które otrzymała w chwili otwarcia oczu. Chcieli, żeby zniknęła natychmiast... *** – Nie obchodzi mnie to, ojcze, ona nigdzie nie pójdzie. Zostanie jako służąca w domu watahy! – Caden podniósł głos, odmawiając ustąpienia wobec decyzji ojca o wyrzuceniu Ranii z ich watahy. To było coś, czego ona pragnęła. To był powód, dla którego w ogóle wpadli w kłopoty z alfą Xadenem, a teraz mieli dać jej to, czego chciała? – Odrzuciłeś ją, ona przynosi pecha. – To tylko głupi przesąd! Caden wciąż dochodził do siebie po odrzuceniu. Zrobił to pod wpływem impulsu, ale kiedy patrzył, jak ciało Ranii osuwa się po odrzuceniu, nie mógł wyrzucić tego obrazu z głowy. Była chora. Był tego pewien, bo czuł, jak bardzo była rozpalona, gdy ją dusił. Nie wspominając o tym, że zeszłej nocy była jej pierwsza przemiana; taki cios mógł zabić jej wilka, a teraz Caden nie potrafił myśleć o niczym innym, tylko o niej.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

ODRZUCENIE – Znamię Szalonego Króla Alfy | Czytaj powieści online na beletrystyka