– Dobra robota – rzucił Maximus, klepiąc jednego z wojowników po ramieniu po wyczerpującym treningu; był to gest, na który król rzadko sobie pozwalał.
zkowany.
– O co chodzi? Coś cię uszczęśliwiło? – zapytał Declan, podchodząc do Maximusa z tabletem w ręku, wypełnionym harmonogramem króla na ten dzień. Jeden ze starszych poprosił o spotkanie, by omDo diabła. Król omal nie pozabijał ich wszystkich
















