logo

beletrystyka

Znamię Szalonego Króla Alfy

Znamię Szalonego Króla Alfy

Autor: Aeliana Moreau

SŁUGA W STODOLE
Autor: Aeliana Moreau
19 sty 2026
– Co ty sobie, do cholery, myślisz?! Siarczysty policzek wylądował na twarzy Ranii. Zwinęła się w kłębek na zimnej podłodze lochu. Nie wydała z siebie dźwięku; leżała i przyjmowała bicie, tak jak zawsze. – Sprowadzasz kłopoty na tę watahę! Beta Alaric uniósł stopę, gotów kopnąć córkę, gdy zauważył, że się nie rusza. Zmarszczywszy brwi, przykucnął i odgarnął włosy z jej twarzy. Wciąż żyła, oddychała, ale jej oczy były martwe. Wpatrywała się w dal, jakby nie czuła już bólu. Ten widok sprawił, że bruzda na czole bety się pogłębiła. – Słyszysz mnie?! – wrzasnął na nią Alaric, ale nawet nie drgnęła. – Rania! Ktoś wszedł do lochu i zbliżył się do bety. – Mój ojciec wezwał cię do swojego gabinetu – powiedział Caden, zerkając na Ranię, która leżała bez ruchu na podłodze. Alaric westchnął głęboko, po czym wstał, zostawiając wilgotny loch i swoją córkę, podczas gdy Caden został. Gdy zostali sami, Caden przykucnął. Chwycił Ranię za podbródek i spojrzał głęboko w jej oczy. – Mówiłem ci, że zniszczę ci życie. Jak śmiesz uciekać przed karą? Jej tępe spojrzenie przesunęło się, gdy zobaczyła Cadena. Jej spierzchnięte wargi poruszyły się, a z gardła wydobył się chrapliwy głos: – Nie wiem, gdzie jest moja siostra. Już ci mówiłam. – Kłamczucha! – Caden uderzył ją w twarz tak mocno, że Rania pomyślała, iż skręcił jej kark. Claire była dziewczyną Cadena. Była też przyrodnią siostrą Ranii. Była pięć lat starsza od Ranii i trzy lata starsza od Killiana. Związek Cadena i Claire miał zostać zawarty rok temu, ale dzień przed ceremonią Claire znalazła swojego przeznaczonego i uciekła z nim, zostawiając Cadena ze złamanym sercem. Przekuł on ból w przemoc i potrzebował kogoś, kogo mógłby obwiniać. Rania była łatwym celem, ponieważ była czarną owcą w watahy, a także dlatego, że była pierwszą osobą, która odkryła ucieczkę Claire. Z tego powodu w chorym umyśle Cadena zrodziło się przekonanie, że Rania musiała pomóc Claire w ucieczce. Od tamtej pory zaczęło się znęcanie. Nikt nie odważył się sprzeciwić synowi alfy, a Killian aż nazbyt chętnie pomagał Cadenowi niszczyć swoją przyrodnią siostrę, gdyż dręczył Ranię, odkąd tylko beta Alaric związał się z jego matką. – Gdzie ona jest? – Caden chwycił Ranię za przód koszuli, rozdzierając ją przy tym. Zbliżył twarz do jej twarzy. – Zamierzałaś uciec, żeby się z nią spotkać, prawda? – Nie obchodzi mnie ona, uciekam przed twoim znęcaniem się. To jest piekło. – Rania poczuła metaliczny smak krwi na języku. Nie mogła się uleczyć, ponieważ nie otrzymała jeszcze swojego wilka. Zdolność leczenia u zmiennokształtnych zaczynała się, gdy budził się w nich wilk, choć niektórzy zyskiwali ją wcześniej. Niestety, nie dotyczyło to Ranii. Dlatego musiała cierpieć ból, jaki zadawali jej Alaric, Caden i Killian. – Och, Rania. Nie wiesz, czym jest piekło. – Caden zachichotał drwiąco. – To, co spotkało cię w ciągu ostatnich kilku dni, to nic, zaledwie początek. Dopóki nie powiesz mi, gdzie jest Claire, uczynię twoje życie jeszcze bardziej nieszczęśliwym. Obiecuję ci to. Caden odepchnął Ranię, wycierając ręce w spodnie, jakby właśnie dotknął czegoś bardzo brudnego, co przyprawiało go o mdłości. Wpatrywał się w nieprzytomną dziewczynę na ziemi, a w jego spojrzeniu nie było cienia ciepła, po czym ruszył w stronę drzwi i zatrzasnął je z hukiem. Rania była zbyt zmęczona. Powitała ciemność, gdy ta ją pochłonęła. Uśpiła ból i żale, dopóki nie będzie musiała podjąć ich na nowo. Jednak Rania nie odpoczywała długo; została wybudzona, gdy na jej ciało wylano wiadro zimnej wody. Krzyknęła i gwałtownie wciągnęła powietrze, czując się, jakby tonęła. Natychmiast usiadła i starła wodę z twarzy, a jej ciało drżało. Trudno było określić, która jest godzina, ani jak długo spała, gdyż w tym lochu nie było okien. Wszystko tonęło w półmroku, jedynie pojedyncza, blada żarówka oświetlała celę. – Miałaś miły sen? – Killian zachichotał. Rzucił wiadro, którego użył do nabrania zimnej wody, a następnie przykucnął przed Ranią. Uśmiechał się od ucha do ucha, szczęśliwy, że widzi ból w jej oczach. – Czego chcesz?! – Rania chciała na niego krzyczeć, ale jej głos był bardzo zachrypnięty. – Wstawaj, ojciec chce z tobą rozmawiać. – Killian wstał. Zaśmiał się szyderczo, gdy Rania z trudem próbowała się podnieść; nie zaoferował żadnej pomocy, czego Rania zresztą nie oczekiwała. Bez wątpienia jej ojciec chciał porozmawiać o tym, co wydarzyło się zeszłej nocy, i jak zwykle nie wysłucha jej, zrzucając całą winę na nią. Dlatego Rania była zaskoczona, gdy Alaric nie naskoczył na nią, kiedy weszła do jego gabinetu. Odprawił Killiana, który chciał zostać i posłuchać ich rozmowy. – Wyjdź, Killian. – W jego głosie brzmiał autorytet, co wystarczyło, by wygonić pasierba. – Usiądź, Rania. – Zmarszczył brwi, widząc, jak bardzo jest przemoczona; jej ciało lekko drżało. – Dlaczego jesteś mokra? Rania nie odpowiedziała. Nie obchodziłoby go, co się z nią stało, nawet gdyby powiedziała mu, co zrobił Killian. Rania już dawno przestała oczekiwać, że ojciec stanie w jej obronie. Miała rację; ojciec przeszedł do głównego tematu, nawet nie czekając na jej odpowiedź. – Z powodu histerii, którą urządziłaś zeszłej nocy, nasza wataha ma kłopoty z watahą Krwawego Wilka. W ramach kary zostaniesz zdegradowana do roli służącej. Zostaniesz odcięta od tej rodziny. Słysząc to, Rania roześmiała się jak szalona, co sprawiło, że Alaric zmarszczył brwi.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

SŁUGA W STODOLE – Znamię Szalonego Króla Alfy | Czytaj powieści online na beletrystyka