– Cholera. – Killian zmarszczył brwi, patrząc, jak brunatna bestia jego ojca oddala się od niego z trudem, zostawiając za sobą krwawy ślad.
Jego poważny wyraz twarzy ustąpił miejsca złośliwości, gdy obserwował, jak bestia próbuje mu uciec. W swoim obecnym stanie, nawet jeśli Alaric potrafił przemienić się w bestię, nie był w stanie walczyć z Killianem będącym w ludzkiej postaci.
– Chodź, tato. Nie
















