Eiten z trudem dobierał słowa, bo rzeczywiście ciężko mu było to powiedzieć, skoro sam nie był pewien, a nie chciał niczego sugerować sposobem, w jaki formułował myśli.
– Mów. O co chodzi? – Maximus zmrużył niebezpiecznie oczy, ponieważ Eiten zachowywał się bardzo dziwnie, co kazało mu zakładać najgorsze.
– Wygląda na to, że Rania wie o truciźnie i ją kryła. – Eiten uniósł obie dłonie, jakby prosz
















