logo

beletrystyka

Znamię Szalonego Króla Alfy

Znamię Szalonego Króla Alfy

Autor: Aeliana Moreau

JEJ MATEUSZ
Autor: Aeliana Moreau
12 sty 2026
– Nie mam rodziny. Przestałeś być moim ojcem pięć lat temu. – Rania uniosła głowę, powstrzymując łzy. – Jestem służącą w tym domu od lat, a ciebie to nawet nie obchodzi. Nie ma znaczenia, czy teraz oficjalnie zrobicie ze mnie służącą. Jestem nią od dawna. Alaric wpatrywał się w córkę, ale nic nie powiedział. Wiedział, że Clara i Killian zwykli jej dokuczać, ale Rania była zbyt wrażliwa, dorastając bez rodzeństwa. Jego córka brała żarty przybranego rodzeństwa zbyt poważnie, podczas gdy Killian i Clara chcieli tylko, żeby trochę wyluzowała. – Przestań sprawiać kłopoty, Rania. To, co zrobiłaś zeszłej nocy, prawie doprowadziło do konfliktu między dwiema watahami. – Alaric usiadł za biurkiem, splatając palce, jakby nad czymś głęboko rozmyślał. – Alfa jest teraz wściekły, porozmawiam z nim ponownie później, gdy ochłonie. Ranię to nie obchodziło. – Czy mogę wrócić do swojego pokoju? – Była zmęczona. Nie jadła nic od zeszłej nocy, a gdy spojrzała na zegar, był już wieczór. Nic dziwnego, że była bardzo głodna. – Spakuj swoje rzeczy. Od jutra przeprowadzasz się do domu watahy, by tam pracować. Rania powlekła swoje zmęczone ciało z powrotem do sypialni i padła na łóżko. Nawet nie zmieniła mokrych ubrań. Do północy, kiedy skończy osiemnaście lat i otrzyma swojego wilka, zostało pięć godzin, ale ona zamiast tego płonęła w gorączce. Następnego dnia wciąż miała gorączkę, gdy pakowała swoje rzeczy. Ktoś musiał przynieść plecak, który zostawiła, ale był rozerwany i nie nadawał się do użytku; dlatego wzięła inny. Rania urodziła się około ósmej rano, więc zgodnie z normą nie otrzyma wilka przed tą godziną. Zazwyczaj inni świętowaliby ten moment, jako że był to ogromny kamień milowy dla zmiennokształtnego, ale oto była Rania; nikt nawet nie pamiętał o jej urodzinach. – Wszystkiego najlepszego dla mnie – powiedziała do siebie Rania, zarzucając plecak na ramię i idąc w stronę drzwi. Nie chciała, żeby ktokolwiek na nią krzyczał, by wyniosła się z domu, więc wstała bardzo wcześnie i zameldowała się w domu watahy, gdy tylko zobaczyła gammę. – Powinnaś być mądrzejsza, zamiast uciekać i sprawiać kłopoty naszej watasze – powiedział gamma Derek z westchnieniem. Pokazał Ranii jej sypialnię w kwaterach omeg i zostawił ją samą. Pokój był bardzo mały. Łóżko pod jedną ścianą, szafka pod drugą, a okno było małe i zablokowane ryglem, więc nie mogła go otworzyć. Rania postawiła plecak na podłodze i usiadła na twardym łóżku. Kręciło jej się w głowie; gorączka mogła się pogorszyć, jeśli nie weźmie lekarstwa. Miała zamiar udać się do uzdrowiciela, gdy ktoś wszedł do sypialni. – Kosztowałaś nas mnóstwo pieniędzy – warknął Caden. Jego ojciec otrzymał zeszłej nocy telefon od alfy Xadena z watahy Krwawego Wilka, który nie był zadowolony z wtargnięcia. Zgodzili się spotkać tego popołudnia i alfa Xaden miał przybyć osobiście. – Powinniście byli pozwolić mi opuścić watahę. – Rania spojrzała wilkiem na Cadena, ale straciła rezon, bo poczuła, że pokój wiruje. – I pozwolić ci uzyskać wolność, której pragniesz? – Caden prychnął. – Nie będę dla ciebie wspaniałomyślny, Rania. Kosztowałaś mnie utratę mojej towarzyszki, więc zostaniesz w tej watasze, by odpokutować za swój błąd. – Zostaw mnie w spokoju! – krzyknęła na niego Rania, ale jej głos był chrapliwy. Zamiast tego Caden pokonał dystans w pokoju w zaledwie dwóch krokach i chwycił ją za szyję. Jego palce zacisnęły się mocno na jej krtani; mógłby ją zmiażdżyć, gdyby chciał. Jednocześnie jednak poczuł, jak jej ciało płonie. – Uważaj na ton, kiedy do mnie mówisz – warknął wściekle i popchnął Ranię na łóżko. – Szkoda, że jesteś wciąż bardzo młoda. – Obniżył twarz i pocałował ją w szyję, co sprawiło, że Rania zesztywniała z obrzydzenia. – Mogę zadowolić się tobą jako zastępstwem twojej siostry. – Nie... – Rania zachlipała, gdy ręka Cadena dotknęła jej wewnętrznej strony uda. Chciała go odkopnąć, ale był zbyt silny. – Zostaw mnie w spokoju. – Wkrótce, Rania. Wkrótce. – To była obietnica. Caden nie zostawi jej w spokoju. – Gdy tylko osiągniesz pełnoletność, złamię cię jeszcze bardziej. Dobrze, że nie wiedział, iż dzisiaj Rania osiągnęła wiek dojrzałości i miała otrzymać swojego wilka. Miała nadzieję, że znajdzie swojego przeznaczonego, kogoś, kto zabierze ją z tego piekielnego miejsca. – Będziesz moją zabawką. – Caden pocałował ją w policzek, po czym wyprostował się, co sprawiło, że Rania odetchnęła z ulgą. – Wkrótce, mała wilczyco. Po tych słowach Caden opuścił pokój. Gdy jego obecność zniknęła, Rania zwinęła się na łóżku. Zapomniała o szukaniu uzdrowiciela; nie mogła zmusić się do wstania, po czym zapadła w sen. Rania obudziła się, gdy jej ciało było bardzo gorące, oddychała ciężko. Niebo za oknem pociemniało, co oznaczało, że nadszedł czas. Miała otrzymać swojego wilka. Pierwsza przemiana bywa trudna. W takim przypadku powinien asystować dorosły wilk, ale ona nie miała tego luksusu, co oznaczało, że Rania musiała przejść przez cały ten bolesny proces sama. Ale nie mogła i nagle uderzył w nią ten słodki zapach. Przeznaczony! Ten zapach był bardzo silny. Nie potrafiła nad sobą zapanować, gdy wstała z łóżka i zaczęła gorączkowo szukać źródła zapachu, jednocześnie próbując zrozumieć, jak po raz pierwszy się przemienić. Stopy zaprowadziły ją do gabinetu alfy i wbrew zdrowemu rozsądkowi szarpnęła za klamkę, otwierając drzwi. Jej przeznaczony był w środku!

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

JEJ MATEUSZ – Znamię Szalonego Króla Alfy | Czytaj powieści online na beletrystyka