logo

beletrystyka

Znamię Szalonego Króla Alfy

Znamię Szalonego Króla Alfy

Autor: Aeliana Moreau

KRÓL MAXIMUS
Autor: Aeliana Moreau
12 sty 2026
– Nigdzie się nie wybierasz – powiedział stanowczo Caden, wyrywając plecak, który Rania przygotowała. Zamierzała wyjść, gdy Caden nagle wparował do jej pokoju i ją powstrzymał. – Zostaw mnie w spokoju – wycedziła Rania przez zęby, zmęczona jego obecnością. – Dlaczego nie możesz dać mi spokoju?! – Nigdy nie dam ci spokoju, obiecałem ci to, prawda? – Złośliwy uśmiech przemknął przez jego usta, co sprawiło, że Rania poczuła, jak całe jej ciało drży z desperacji. Uniosła ręce i zaczęła go uderzać. – Zostaw mnie! Zostaw mnie w spokoju! – Była sfrustrowana. Dlaczego miała być karana za coś, czego nie zrobiła? Dlaczego tak bardzo jej nienawidził? Caden był zaskoczony wybuchem Ranii, ale jej ciosy nawet nie zbliżyły się do bycia bolesnymi. Z łatwością złapał obie jej ręce i pchnął jej ciało na szafkę. Wciągnęła gwałtownie powietrze z bólu i walczyła, by uwolnić dłonie z uścisku Cadena, gdy ten uniósł jej ręce nad głowę i przytrzymał je jedną dłonią. – Nigdzie się nie wybierasz, Rania. Nie pozwolę ci odejść. – Dlaczego chcesz mnie zatrzymać?! Nienawidzisz mnie, a ja nienawidzę ciebie! Caden uśmiechnął się szeroko. – Ponieważ uwielbiam widzieć cię nieszczęśliwą. Tutaj jesteś nieszczęśliwa i to mi się podoba. – Jesteś chory! Nic dziwnego, że Claire cię zostawiła! – Rania była wściekła, próbowała go kopnąć, ale on przycisnął swoje ciało do jej ciała, unieruchamiając ją. Jednak przy tak bliskim kontakcie Rania zdała sobie sprawę z jednej rzeczy: czuła jego wzwód na swoim brzuchu i to ją odpychało. Podniecała go ich kłótnia? Rania nie mogła w to uwierzyć. Jej żołądek ścisnął się z gorąca. – Chcesz wiedzieć, co to szaleństwo? – zapytał Caden, obniżając głowę i zaczynając lizać jej szyję. – Obiecałem ci coś jeszcze, prawda? I Caden hojnie powtórzył to, co powiedział dzień wcześniej. – Gdy tylko osiągniesz pełnoletność, złamię cię jeszcze bardziej. Kiedy skończył to mówić, obrócił jej ciało i pchnął ją w stronę łóżka. Jego intencje były aż nadto jasne, widoczne w pożądaniu w jego oczach. – Co? Co zamierzasz zrobić?! – Rania zerwała się na równe nogi, próbując dostać się do drzwi, by uciec, ale Caden z łatwością pchnął ją z powrotem na łóżko. – Nie! Nie chcę tego! – Rania krzyczała na całe gardło, ale nikt nie przyszedł jej z ratunkiem. Ludzie słyszeli jej wołanie o pomoc, ale udawali głuchych, bo wiedzieli, z kim mieliby do czynienia. Nawet jeśli litowali się nad Ranią, nie chcieli się mieszać. Istniały konsekwencje narażenia się przyszłemu alfie, których nie chcieli ponosić. Tymczasem płacz Ranii było słychać przez trzy godziny bez przerwy, nawet po tym, jak Caden opuścił pokój. Wciąż można było usłyszeć, jak szlochała cicho. *** Rok później. *** Dziś był dzień inicjacji, w którym alfa Winter ustępował ze stanowiska, a Caden miał zostać nowym alfą watahy Czarnego Kamienia. Miał dwadzieścia cztery lata, zbyt mało, by być alfą, ale alfa Winter był zbyt stary, by kontynuować rządy, a co więcej, alfa Caden udowodnił, że jest zdolny do prowadzenia watahy. – Hmm... czerwień dobrze na tobie wygląda – powiedział Caden leniwie, ścierając krew z warg Ranii, ponieważ ugryzł ją zbyt mocno. Drgnęła, gdy pogładził ją po policzku i pocałował w czoło, zanim wstał z łóżka. Rok bycia zabawką Cadena złamał jej ducha i duszę, a teraz ledwo się odzywała. Caden dotrzymał obietnicy. Złamał ją. – Przynieś mi śniadanie do mojego pokoju, chcę coś zjeść przed ceremonią. – Chwycił ją za podbródek i uniósł jej głowę, by na niego spojrzała. – Odpowiadaj, kiedy do ciebie mówię. – Tak, alfo. – Dobrze. – Caden pochylił się i pocałował jej usta, tym razem delikatnie, pieszcząc językiem ranę na jej wardze. Potem Caden wyszedł z jej sypialni i poszedł się przygotować. To był dla niego wielki dzień, a dobry seks zeszłej nocy z Ranią poprawił mu nastrój. Przybyło tak wielu ważnych ludzi, w tym król wilkołaków. Ilekroć wataha zmieniała przywództwo na nowego alfę, król przybywał, by uprawomocnić przejęcie tytułu. Dlatego dzisiejszy dzień nie był wyjątkiem. Król Maximus. Miał zaledwie dwadzieścia dziewięć lat, ale zasiadał na tronie od pięciu lat. Wywalczył sobie drogę na szczyt, zabijając rodzeństwo. Zabił trzech swoich braci, którzy rzucili mu wyzwanie o tę pozycję. Nie tylko to; zabił także lojalistów swojego ojca, którzy byli przeciwko niemu. Pierwsze dwa lata jego panowania były krwawe. Tak wielu ludzi zginęło z jego rąk. A raz w tygodniu w pałacu pachniało spalonym ciałem, gdyż zabijał wszystkich, którzy choćby krzywo odetchnęli w jego pobliżu. Z tego powodu nazywano go Szalonym Królem. Ludzie mówili też, że to jego karma za brak przeznaczonej towarzyszki z powodu jego okrucieństwa. Mimo to nikt nie ważył się wydać dźwięku w jego obecności. Dlatego każde wydarzenie, w którym brał udział, było bardziej powściągliwe. Król miał elektryzujące, błękitne oczy, które były bardzo pociągające, ale nikt nie odważył się patrzeć mu w oczy dłużej niż przez sekundę. Obecnie Szalony Król przybył ze swoimi królewskimi wojownikami. Siedział wyżej niż czterdziestu dwóch innych alfów z czterdziestu dwóch watah z całego kontynentu. Ceremonia przebiegała gładko i bez zakłóceń... Jednak w połowie przemówienia przestał mówić, gdy dostrzegł kobietę w mundurze przeznaczonym dla omegi, z brązowymi włosami upiętymi na czubku głowy. Odwzajemniła jego spojrzenie.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki