Maximus wpatrywał się w Killiana z daleka. Ten trenował z innymi wojownikami, nie okazując po sobie, by coś knuł, choć Maximus wciąż żywił podejrzliwość co do jego prawdziwych intencji. Dlaczego dołączył do pałacowych wojowników wysyłanych na wojnę, skoro we własnej watasze mógł mieć wszystko bez trudu?
Nie wyglądał na kogoś z ambicjami, nawet jego umiejętności walki były co najwyżej przeciętne, a
















