– Ale...
Bianca wahała się, dręczona mnóstwem obaw.
Dziś mijał zaledwie drugi dzień, odkąd ona i Luke oficjalnie się spotykali. To stanowczo zbyt wcześnie na rodzinną kolację.
Szczerze mówiąc, nie była na to jeszcze psychicznie gotowa.
Co więcej, istniał inny, bardzo realistyczny i okrutny problem: pod względem pochodzenia Luke grał w zupełnie innej lidze.
– Nie czuj presji. Jeśli chodzi o rodzinę
