11 - Kennedy
Czuję, jak powoli wracam do świadomości. Zdecydowanie dobrze spałam, ale myślę, że to dlatego, że wszyscy chłopacy byli ze mną w samochodzie, a w Raynie też jest coś uspokajającego. Chłopaki to moja bezpieczna przestrzeń; coś w nich, jako grupie, zawsze sprawiało, że czułam się spokojna i skupiona. Jednak żadna inna kobieta nigdy nie ukoiła mnie na tyle, bym mogła zasnąć, nawet cioci
















