„Wiesz, dlaczego wstała tak wcześnie i dokąd poszła?” To wcale nie było oczywiste. Muszę zapanować nad swoim pociągiem do niej. „Nie chcę, żeby jakiś człowiek bezcelowo błąkał się po terenie stada”.
„Ona jest naszą przeznaczoną, idioto, nad tym nie ma kontroli” – strofuje mnie mój wilk.
„Nadal jest człowiekiem. Nie wiem, czy to będzie dla niej bezpieczne”.
Robin unosi w moją stronę brew. Zazwyczaj
















