Miałem nadzieję porozmawiać z nią dziś po kolacji, ale nie sądzę, żebym ja lub mój wilk zdołali to znieść. Mamy tak wiele pytań, ale nasze emocje sięgają zenitu i nie wydaje mi się, byśmy byli w stanie zadać je w sposób, który rzeczywiście przyniósłby nam odpowiedzi. Więc pozwalam Bennetowi trzymać się blisko niej tak, jak robi to od momentu jej przyjazdu do naszej sfory, a ja trzymam się po prost
















