Pierwszego dnia naszego pobytu zwodzono nas i zbywano przez ponad godzinę, dopóki w końcu nie wydałem omegom z domu stada rozkazu Alfy, by wyjawiły mi, gdzie on przebywa. Nienawidzę zadawać bólu niewinnym omegom, ale nie było innego wyjścia. Wiedziały tylko, że był „poza terytorium”. I nie miały pojęcia, kiedy wróci. Wykorzystaliśmy ten czas, by swobodnie przejść się po terenach stada, a ja wydałe
















