57 - Kennedy
Może i nie jestem w stanie nic zaradzić na to jaskiniowe zachowanie, jakie w tej chwili serwuje mi Ryker, ani na reakcję mojego zdradzieckiego ciała na nie, co jednak nie powstrzymuje mnie przed próbowaniem. Wciąż tłukę go po plecach i po prostu wykrzykuję jakieś bzdury, starając się zmusić go, by odstawił mnie na ziemię. Pomaga mi to również udawać, że nie zauważam absolutnie wyrzeźb
















