– O, do kurwy nędzy! Gdzieś ty, u diabła, była? Wszędzie cię szukaliśmy.
Aż podskakuję i prawie spadam z powrotem w mrok klatki schodowej na krzyk Benneta.
– Cholera, Bennet. Następnym razem uprzedzaj dziewczynę. Nieszczególnie zależy mi na złamaniu nogi przy upadku ze schodów. – Łapię równowagę i zamykam drzwi.
– Poważnie, gdzie byłaś? Odchodziłem od zmysłów. Alfa jest wściekły. Myślałem, że mnie
















