– Wciąż będziemy ze sobą cały czas rozmawiać. Jakoś to poukładamy. – Odsuwam się i w ramach próby uśmiechu klepię go po policzku. Nie wierzę w żadne słowo, które wypowiadam, ale dla niego postaram się spróbować. Następnie przytulam Raynę. – Zaopiekuj się nim, rozstania kiepsko nam wychodzą. – Potem Bena, Jasona i Tommy'ego. – Zanudzicie się beze mnie, chłopaki. Co wy zrobicie?
– Ja dla odmiany pój
















