– Jestem prawie pewien, że to było oszustwo – burczy Ryker, ale z tym swoim charakterystycznym półuśmiechem, który niemal dociera do jego oczu.
– To nie oszustwo, ona po prostu ma więcej atutów niż ty i doskonale wie, jak z nich korzystać. – Danny puszcza do mnie oko, a ja nie potrafię się powstrzymać od śmiechu. – I jestem wkurzony, że kolejny raz mnie to ominęło. – Wcale nie brzmi na wkurzonego,
















