Twarz Seraphiny pociemniała z gniewu. Podeszła do Alarica. „Jak śmiesz?” – zapytała i spoliczkowała go z całej siły.
Alaric nie próbował uniknąć ciosu. Wpatrywał się w Seraphinę, a jej oczy zaszły mgłą, gdy walczyła, by nie wybuchnąć płaczem.
„Za kogo ty się uważasz, Alaricu? Myślisz, że świat kręci się wokół ciebie, albo że jesteś najlepszą rzeczą, jaka spotkała ludzkość od czasu stworzenia mężcz
















