Dziewicza panna młoda wroga

Dziewicza panna młoda wroga

Autor: MMOLLY

Wyjdź za mnie
Autor: MMOLLY
18 cze 2026
Seraphina wbiegła z bagażem do Centrum Medycznego Medina. Szybko dowiedziała się, na którym oddziale leży jej ojciec, i weszła do środka. Już w drodze do szpitala obiecała sobie, że będzie silna dla rodziny i nie rozłacze się przy nich. Jednak na widok ojca leżącego bezwładnie na szpitalnym łóżku i matki siedzącej u jego boku z twarzą zmytą łzami, nie wytrzymała. Jej niegdyś pełni gracji rodzice wyglądali teraz jak nędzarze. Wybiegła z sali i gorzko zapłakała. Gdy nieco ochłonęła, wróciła do sali. Jej mama, która wcześniej jej nie zauważyła, w końcu ją spostrzegła i objęła z rozpaczą. „Wszystko będzie dobrze, mamo”, pocieszała ją Seraphina. „Wszystko się ułoży”. Usiadła przy łóżku ojca i powiedziała: „Nie martw się tato, ukończyłam studia z wyróżnieniem summa cum laude, najwyższym odznaczeniem na mojej uczelni. Byłam też najlepszą koszykarką, więc stałam się całkiem popularna. Wiele szpitali i firm już czeka, by mnie zatrudnić, więc wytrzymaj jeszcze trochę. Odzyskam wszystko, co straciliśmy, daję ci słowo”. Jej ojciec potrząsnął głową, próbując mówić kącikiem ust. Seraphina zbliżyła ucho do jego warg i usłyszała: „Uciekaj stąd jak najdalej i trzymaj się od nas z daleka. To Alaric nas ściga. Niezależnie od tego, co zrobisz, on nie pozwoli ci odnieść sukcesu”. Wstrząśnięta Seraphina odwróciła się do matki i zapytała: „Mamo, o czym tata mówi?” Matka westchnęła smutno i odrzekła: „Sera, zanim się urodziłaś, wydarzył się wypadek. Straciliśmy twojego starszego brata, Archiego, a Alaric stracił rodziców i młodszą siostrę. O wszystko obwinił naszą rodzinę i poprzysiągł zemstę. To przez niego straciliśmy wszystko. Alaric jest obecnie najbogatszym kawalerem w Panamie. Twój ojciec boi się, że jeśli spróbujesz pomóc, Alaric weźmie cię na celownik, a ty jesteś wszystkim, co nam zostało. Nie powinnam była cię tu w ogóle ściągać, naraziłam cię na niebezpieczeństwo”. „Proszę, nie mów tak, mamo”, powiedziała Seraphina. „Ty i tata jesteście wszystkim, co mam, i zrobię dla was wszystko. Jeśli przez to stanę się celem Alarica, trudno. Ale nie będę stać z boku i patrzeć, jak cierpicie sami”. Po tych słowach Sera wstała; chciała wyjść na zewnątrz, by zaczerpnąć świeżego powietrza. Czuła się przytłoczona tym wszystkim, co usłyszała. Zawsze myślała, że jest jedynaczką. Właśnie dowiedziała się, że miała brata, który zginął, a jej rodzinę prześladuje szaleniec. To było zbyt wiele, by to udźwignąć naraz. Podchodząc do drzwi, Seraphina zderzyła się z twardą klatką piersiową, głównie dlatego, że nie patrzyła pod nogi. Spojrzała w górę i zobaczyła potężnego, owłosionego mężczyznę z jedną ręką całkowicie pokrytą tatuażami. Miał na sobie turkusową koszulę z krótkim rękawem i czarne spodnie; był surowo przystojny. Usłyszała, jak jej matka wzdycha z przerażenia, gdy mężczyzna wchodził do pokoju. Seraphina wróciła, by stanąć u boku matki. Z ironicznym uśmieszkiem na twarzy powiedział: „Ty musisz być Seraphina, ta rozpieszczona księżniczka. Jestem słynny Alaric Valerius i to dla mnie ogromna przyjemność cię poznać”. Seraphina zacisnęła pięści, a jej całe ciało aż drżało z wściekłości. Alaric zaśmiał się serdecznie, obserwując ją. Potem dodał: „Wiem, że musi cię bardzo boleć widok stanu twojej rodziny. Choć wszyscy zasługujecie na to, co się teraz dzieje, jestem bardzo miłosiernym człowiekiem. W odruchu mojego wspaniałomyślnego serca postanowiłem pomóc twojej rodzinie. Twój ojciec może odzyskać swoją firmę i nieruchomości, ale pod jednym warunkiem. Wyjdź za mnie, a puszczę twoją rodzinę wolno”. Seraphina wpatrywała się w niego z zaskoczeniem. Tak bardzo nienawidziła Alarica, że nie mogła znieść przebywania z nim w jednym pomieszczeniu, nie czując chęci mordu. Wyjął z kieszeni spodni złożoną kartkę, rzucił ją pod jej stopy i powiedział protekcjonalnie: „Masz mniej niż dwadzieścia cztery godziny, żeby to przemyśleć. Jutro rano o siódmej wyślij SMS-a na numer zapisany na tej kartce i spotkaj się ze mną w urzędzie stanu cywilnego, jeśli naprawdę kochasz swoją rodzinę. Żegnam”. Po tych słowach Alaric Valerius opuścił szpital. Na jego twarzy błąkał się uśmiech pełen samozadowolenia; czuł ogromną satysfakcję. Zamierzał poślubić Seraphinę i uczynić jej życie tak nędznym, by jej rodzice nie mogli znieść patrzenia na jej cierpienie. To będzie najlepsza zemsta. Przemyślał to i doszedł do wniosku, że Seraphina jest ich najcenniejszym skarbem. Jeśli chciał zadać im prawdziwy ból, ona była idealnym celem. Seraphina usiadła na podłodze i znów zapłakała. Wiedziała, że decyzja już zapadła. Zrobiłaby dla rodziców wszystko, łącznie z poślubieniem wroga. Pomyślała o Sebie. Byłaby niezwykle szczęśliwa, gdyby to za niego wychodziła za mąż. Żałowała, że nie oddała mu swojego dziewictwa. Nie mogła uwierzyć, że ostatecznie zachowała się dla potwora. Teraz musiała pogodzić się z nieszczęściem na zawsze. „Mamo, tato, wyjdę za Alarica, jeśli to jedyny sposób, byście odzyskali swoje życie”. „Nie rób tego, Sera”, błagała matka. „Ten człowiek będzie cię tylko torturował”. „Sera, moja droga, posłuchaj ojca. Chcę dla ciebie jak najlepiej. W Londynie czeka na ciebie świetlana przyszłość. Proszę, nie marnuj jej. Twoja matka i ja zniesiemy wszystko inne, ale nie twój ból”. Seraphina ujęła dłonie rodziców i powiedziała: „Nie martwcie się o mnie. Jestem silniejsza, niż myślicie. Obiecuję wam obojgu, że Alaric zapłaci za wszystko, co nam zrobił. Daję wam słowo”. „Nie, Seraphino, proszę, nie rób tego”, błagał ojciec. „Alaric jest zły, proszę, posłuchaj mnie”. „Wychodzę kupić nam coś do jedzenia”, powiedziała Seraphina, puszczając ręce rodziców i wychodząc z sali.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Wyjdź za mnie – Dziewicza panna młoda wroga | Czytaj powieści online na beletrystyka