Kiedy Seraphina dotarła do swojego pokoju, położyła się i naciągnęła kołdrę na głowę. Jej małżeństwo z Alaricem nie trwało nawet dwóch pełnych dni, a ona już była wykończona. Uznała, że najlepszym wyjściem będzie unikanie go tak bardzo, jak to tylko możliwe.
Od teraz będzie żyć tak, jakby jej w tym domu nie było; rzuci się w wir pracy, by Alaric nie miał nawet okazji się do niej zbliżyć. Skończyła
















