Dziewicza panna młoda wroga

Dziewicza panna młoda wroga

Autor: MMOLLY

Kara
Autor: MMOLLY
18 cze 2026
Alaric Valerius siedział w swoim biurze, czekając na telefon. Bawił się komórką, obracając ją w dłoniach złośliwym uśmiechem na twarzy. Telefon w końcu zadzwonił, a on natychmiast odebrał, pytając: „Tak, jakie wieści?” Osoba po drugiej stronie powiedziała: „Cóż, rozbiła okno, wyskoczyła z domu i kazała panu iść do diabła”. Alaric zaśmiał się i odrzekł: „Och, naprawdę? Tak powiedziała? Cóż, to ja ją tam wyślę pierwszą”. Pomyślał, że Seraphina ani trochę go nie zawiodła. „Dokładnie tego spodziewałbym się po rozpieszczonej księżniczce”, rzucił zadowolony. Poprawił garnitur, wstał z krzesła i wyszedł z biura. Seraphina zatrzymała taksówkę i kazała się zawieźć do Centrum Medycznego Medina. Uznała, że najlepiej spędzi czas u boku ojca. W drodze do szpitala znów pomyślała o Sebie, zastanawiając się, czy już mu przeszło. Postanowiła do niego zadzwonić, ale gdy wyświetliła jego numer, rozmyśliła się. Nie było sensu wciągać go na listę wrogów Alarica. Gdy dotarła do szpitala, rodzice bardzo ucieszyli się na jej widok. Chcieli wiedzieć, jak sobie radzi, skoro dopiero tego ranka poślubiła Alarica. Okłamała ich, mówiąc, że był dla niej zaskakująco miły i zostawił ją w swojej rezydencji, ale przyjechała, bo martwiła się o nich. Zgodnie z obietnicą Alarica, jej rodzice odzyskali wszystko, co do nich należało. Planowali już przewiezienie ojca do domu, by tam kontynuować leczenie. Seraphina poczuła ulgę. Przynajmniej cierpienie, którego doznała rano, i to, które czekało ją w przyszłości, nie pójdzie na marne. Ale teraz nie wiedziała, dokąd się udać. Nie mogła wrócić z rodzicami do ich domu, a do tamtego obrzydliwego miejsca nie miała zamiaru wracać. Wiedziała na pewno, że to nie był prawdziwy dom Alarica, bo tylko świnia mogłaby tam mieszkać – choć nawet co do tego miała wątpliwości, bo chlewy bywały czystsze. Jak na zawołanie jej telefon zaczął dzwonić z nieznanego numeru. Tylko kilka osób znało jej panamski numer, więc sprawdziła go w aplikacji do identyfikacji połączeń. Przewróciła oczami, gdy na ekranie zobaczyło pogrubione nazwisko: Alaric Valerius. Alaric zadzwonił ponownie i tym razem Seraphina odebrała, ale zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, usłyszała jego najwyraźniej wściekły głos: „Chyba nie zależy ci na rodzicach tak bardzo, jak twierdzisz, Księżniczko. Tak samo szybko, jak im wszystko oddałem, mogę im to odebrać”. Widząc szczęście na twarzy matki, Seraphina nagle poczuła lęk, że Alaric zmieni ich radość w rozpacz. Powoli wyszła z sali, zanim kontynuowała rozmowę. „Słuchaj, Alaric, to nie tak, że jestem uparta czy łamię umowę, ale jestem mizofobką. Nie mogę przebywać w takich miejscach. Dla mnie to kwestia życia i śmierci”. „Rozumiem”, odparł Alaric. „Już się zaczynają wymówki, co? Przygotuj się na karę, a tym razem, jeśli spróbujesz być zbyt sprytna, konsekwencje poniosą twoi rodzice. Mam nadzieję, że się rozumiemy, pani Seraphino Valerius?” „Tak, rozumiemy się”, odpowiedziała Seraphina głosem pełnym rezygnacji, wyraźnie poirytowana faktem, że jej nazwisko zostało zestawione z jego. „Do zobaczenia wkrótce”, rzucił Alaric i rozłączył się. Około trzydziestu minut później zadzwonił ponownie, każąc jej wyjść przed szpital z bagażem. Pożegnała się z rodzicami i wyszła. Ojciec miał smutny wyraz twarzy, a matka przypomniała jej jeszcze: „Bądź silna i nie zapomnij o tym, co ci powiedziałam”. Kiedy Seraphina spotkała Alarica, ten otworzył drzwi samochodu i kazał jej wsiadać. Włożyła bagaż do bagażnika i zajęła miejsce w środku. Gdy ruszyli, Seraphina zastanawiała się, jaką karę wymyślił Alaric. Czy znowu będzie to coś związanego z brudem? Wzdrygnęła się na samą myśl. Alaric wjechał na teren prywatnego osiedla i zatrzymał się przed budynkiem przypominającym pałac. Seraphina była oszołomiona pięknem tego domu. Przejeżdżała obok tego osiedla kilka razy, ale nigdy nie była w środku, więc nie wiedziała, że kryje takie perełki. Dom jej ojca również był piękny, ale to był zupełnie inny poziom. Otrząsnęła się z zachwytu, przypominając sobie poranne zajście. „To też może być tylko kolejna rudera w środku”, pomyślała. Weszli do środka, Seraphina szła powoli za Alarikiem. Gdy zobaczyła obrazy i zdjęcia na ścianach, wiedziała, że to jest jego prawdziwy dom. Z jednego z pokojów nagle wyszła młoda kobieta i zapytała: „To ona?” Seraphina spojrzała na nią ze zdziwieniem, zastanawiając się, kim jest i co planują. „Tak, to ona”, odpowiedział Alaric. Spojrzał na Seraphinę i powiedział: „Za dwie godziny idziemy do klubu. Ta pani zaprowadzi cię do twojego pokoju i przygotuje. Idź z nią i wykonuj każde jej polecenie, bo działa z mojego upoważnienia”. Idąc za kobietą do pokoju, Seraphina miała przeczucie, że Alaric zamierza urządzić jej piekło w klubie, skoro wspomniał o karze. W duchu modliła się o cień pokoju między nimi, bo to było dla niej korzystniejsze i z pewnością uszczęśliwiłoby jej matkę. Kobieta poczekała, aż Seraphina weźmie kąpiel, a potem podała jej czerwoną sukienkę. Seraphina nosiła już wcześniej krótkie sukienki, ale nigdy nic tak skąpego i wyzywającego. Ledwo zakrywała jej piersi i pośladki, więcej odsłaniając, niż skrywając jej idealnie jasną skórę. Przyjęła ją jednak bez słowa skargi. Kobieta nałożyła Seraphinie makijaż. Szminka była tak intensywnie czerwona, że usta dziewczyny wyglądały niemal jak u wampira. Jej długie włosy zostały pięknie ułożone, a do całości otrzymała nienaturalnie wysokie srebrne sandały. Seraphina bez słowa sprzeciwu wypełniała instrukcje. Gdy skończyły, podeszła do lustra sięgającego od podłogi do sufitu. Otworzyła oczy z szoku, niemal nie rozpoznając własnego odbicia. Wyglądała jak tania prostytutka. Nagle pobladła, bo wiedziała, że dzisiejsza noc będzie dla niej prawdziwą torturą.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Kara – Dziewicza panna młoda wroga | Czytaj powieści online na beletrystyka