Cóż, nie jestem do końca zaskoczony takim pierwszym spotkaniem z Alfą Mordecaiem. Wszystko, co o nim czytałem, okazało się prawdą. To jeden z najbardziej aroganckich ludzi, jakich spotkałem. Cieszę się, że Kaelen i Ellis wyrwali się z tej watahy.
Zimny dreszcz przebiega mi po plecach na myśl o tym, że Kaelen miałby być Luną w tamtej watasze.
Szybko kręcę głową. Nawet nie chcę o tym myśleć. Kaelen
















