Obserwuję z boku polany, jak Vance wiotczeje na polu bitwy. NIE!!!
Próbuję do niego pobiec, ale wilk Rhysa szybko gryzie mnie w ucho i mnie powstrzymuje. Przez więź mentalną szczeka: „Ellis, kochanie, trzymaj się planu. Wiedzieliśmy, że to możliwe, jeśli Vance tu przyjdzie, ale nie możemy teraz przestać. Musimy pokonać Alfę Mordecaia”.
Zerkam z powrotem na Vance’a, ale jego już tam nie ma. Jedynym
















