Och, wiem, że nie powinienem był tego robić, ale po prostu chciałem zetrzeć ten głupi uśmieszek z twarzy Alfy Mordecaia i, rany, udało mi się.
Głos Rhysa zagrzmiał w mojej głowie: „Skarbie, co ty zrobiłeś? Nie. Nie o to zapytam. Zapytam – dlaczego?”.
Z lekkim uśmieszkiem na twarzy odrywam wzrok od Alfy Mordecaia i zwracam się do Rhysa. Pytam niewinnie poprzez więź: „Co? Przecież nie zrobiłem nic z
















