Cóż, to interesujące.
Spoglądam znad biurka na nowy nabytek w grupie. Jedno spojrzenie i nawet nie muszę zaglądać mu do głowy. Już wiem, że jest tutaj nie tylko po to, by pomóc w nawiązaniu współpracy z jego watahą, ale niemalże po to, by raportować Alfie Mordekajowi, co robią Beta Alistair i Vance.
Ech… Nie ma to jak mieć szpiega siedzącego tuż obok nas.
Zerkam w stronę Rhondy, która siedzi przy
















