Wpadam na polanę. Warkoty i wycie bitewne niosły się echem po lesie, ale i tak jestem zaskoczony tym, co zastaję na miejscu. Jest tu nie tylko wataha Alfy Mordecaia, ale wszyscy jego sojusznicy, a także nasi sprzymierzeńcy. Polana jest pełna wilkołaków. Wszyscy walczą ze wszystkich sił.
Nasza pierwsza fala wojowników wyłania się z lasu w tym samym momencie, w którym docieramy ja, Kaelen, Rhys i El
















