Gdy tylko opuścili znajome granice labiryntu i wkroczyli na rozległe, popielate pustkowie, Sunny poczuł się dziwnie nieswojo. Jakby nieświadomie nabawił się lekkiej agorafobii, wędrując przez skomplikowane szaleństwo karmazynowego labiryntu.
Przywykł do otoczenia wysokich ścian z korali, z niekończącymi się, splątanymi ścieżkami rozciągającymi się we wszystkich kierunkach, tak daleko, jak tylko mó
















