Abigail szykowała się na bal. Hunter miał ją odebrać, ale dla niego było to bardzo nie po drodze.
Upierała się, że dotrze tam sama. Choć Hunter był nieustępliwy, ostrzegła go, że jeśli jej nie posłucha, nigdy więcej nie użyje jego karty kredytowej.
Zagroziła mu również, że może oddać salon i dom.
Z chichotem Hunter w końcu się zgodził.
Molly była na miejscu, by pomóc jej z makijażem.
– Moll. Prosz
















