Następnego ranka wyszykowała się i wyszła z mieszkania na rozmowę kwalifikacyjną. Wstała wcześniej i zrobiła dla niego naleśniki.
Mam nadzieję, że dostanę tę pracę. Bo teraz mam na głowie jeszcze Henry'ego. Pomyślała, wrzucając gumę do żucia do ust.
Kiedy dotarła na miejsce, poczuła przypływ rozczarowania. Szukali kogoś do wykonania drewnianych mebli do ich nadchodzących kawiarni. Na to stanowisko poszukiwano kandydatek płci żeńskiej. To była dla niej praca idealna. Projektowała i wykonywała meble z ojcem od najmłodszych lat.
Znała zaufanych stolarzy, którzy mogliby zrealizować dla niej najlepsze projekty.
Ale powodem jej niezadowolenia był fakt, że wszystkie dziewczyny siedzące w poczekalni były lepiej ubranie od niej. Były piękne i dyskutowały o dyrektorze generalnym Levisay Company.
– Chciałabym dostać tę pracę. Słyszałam, że ich prezes jest singlem i to nieziemskim ciachem! – usłyszała jedną z dziewczyn.
– Tak. Wybrana będzie miała szczęście. No bo kto by nie chciał takiego widoku dla swoich oczu? – dodała inna.
Rozmawiały o prezesie, jakby wakat dotyczył zadowalaczki prezesa, a nie dostawcy mebli. Młoda kobieta po trzydziestce wywoływała kandydatki jedna po drugiej na rozmowę.
W tym momencie ktoś wszedł i usiadł obok niej na pluszowej sofie.
– Nie dostaniesz tej pracy, złotko, wiesz o tym? Oferują tu mnóstwo benefitów. – Kiedy Abigail usłyszała znajomy głos, podniosła głowę i zobaczyła Chloe siedzącą tuż obok niej z tym swoim wrednym uśmieszkiem.
Co to gówno tutaj robi? Abigail zaniemówiła.
– Co ty tutaj robisz? – Nie mogła powstrzymać się od pytania.
– Jestem tutaj w sprawie pracy. Wiesz dlaczego? – Przysunęła się do jej ucha. – Bierzemy ślub w ciągu miesiąca.
Ból przeszył ciało Abigail na wylot. Ale nie okazała żadnych emocji na twarzy.
– Powodzenia z tym, Chloe. Cieszę się, że dziewczyna, która nigdy po sobie nie sprzątała, jest zainteresowana tą pracą. – Abigail wzruszyła ramionami obojętnie.
Wydawało się, że Chloe jeszcze z nią nie skończyła.
– Zgadnij co? Dostanę tę posadę. Asystent menedżera tego projektu meblowego jest przyjacielem Kyle'a. I zapewnił nas, że ta praca należy do mnie.
Abigail była zniechęcona, ale siedziała dalej, licząc na jakiś cud.
– Abigail. Nie martw się. Chętnie zatrudnię cię jako jednego ze stolarzy w moim zespole. Ha, ha.
Na jej twarzy pojawił się sarkastyczny uśmiech, ale Abigail nie pozwoliła, by to ją dotknęło.
– Och! Z przyjemnością będę pracować jako twój stolarz, Chloe. Bo beze mnie mogą cię wylać z tej pracy już pierwszego dnia!
Zamiast dalej się kłócić, Chloe wzięła lusterko i zaczęła poprawiać szminkę.
Wbrew wszelkim szansom, stało się najgorsze. Chloe miała rację. Po długim oczekiwaniu kobieta wyszła i ogłosiła:
– Wszystkie wy, piękne dziewczyny. Możecie wracać do domu. Wybraliśmy najbardziej zasłużoną kandydatkę na to stanowisko.
Następnie kobieta zwróciła się do Chloe:
– Panna Chloe Mason?
– Tak? – Chloe wstała podekscytowana.
– Proszę tędy. – Chloe zmierzyła ją wzrokiem z niechęcią, a potem odeszła wraz z kobietą.
Siedzące tam dziewczyny zaczęły wychodzić, mamrocząc pod nosami z powodu utraconej szansy na spotkanie z przystojnym prezesem.
***
James wręczył teczkę Hunterowi Levisayowi.
– Tutaj jest wszystko o Abigail Mason. Ale przedstawię panu streszczenie, szefie.
Hunter przeglądał strony, podczas gdy jego asystent zaczął opowiadać:
– Abigail ma 22 lata. Mieszkała z macochą i siostrą po śmierci ojca. Miała wyjść za swoją miłość z dzieciństwa, ale on ją zdradził i został znaleziony z jej przyrodnią siostrą w bardzo… yyy… nieprzyzwoitej sytuacji.
Para nie tylko ją oszukała, ale także zabrała wszystkie oszczędności, które zgromadzili wspólnie. Panna Abigail wynajęła mieszkanie w Dream Galaxy. Ufając narzeczonemu, przekazała mu wyłączną własność. Posiada on konto bankowe, na którym oszczędzała pieniądze na ślub. Ale on nie chce zwrócić jej pieniędzy.
Zajmowała się projektowaniem mebli i zarabiała na ich sprzedaży. Teraz jest tak spłukana, że nie ma wystarczająco dużo pieniędzy, by się utrzymać.
To przypomniało Hunterowi, że na dzisiejszą rozmowę kwalifikacyjną założyła tę samą ołówkową spódnicę, którą miała wczoraj, gdy podeszła do niego w barze.
– Dlaczego nie zacznie znowu sprzedawać mebli?
– Szefie. To dlatego, że nie ma ani grosza, żeby kupić choćby kawałek drewna. Nie pozwolił jej zabrać ubrań ani innych rzeczy, kiedy opuszczała mieszkanie.
Hunter Levisay nie wiedział, jak na to zareagować. Miał ochotę zabić Kyle'a i przyrodnią siostrę gołymi rękami.
– Jest coś jeszcze, panie Levisay. Eks i przyrodnia siostra mają się wkrótce pobrać. Będą mieszkać w tym samym mieszkaniu, w które panna Abigail Mason włożyła sporo potu i krwi. On posiada również małe biuro jako salon mebli drewnianych. Gdzie wszystkie meble zostały zaprojektowane przez pannę Abigail Mason.
Hunter słuchał wszystkich szczegółów, gdy James odchrząknął.
– To może pana zainteresować, szefie. – Przerwał na chwilę. – Jej historia wyszukiwania w G****e…
– Co z nią? – Hunter podniósł głowę znad teczki.
– Było tam: jak kogoś zamordować nie zostawiając dowodów. Jak kogoś zabić, nie wzbudzając podejrzeń. I ostatnie… Czy żucie gumy hamuje głód?
– Co? – Hunter, który chciał się roześmiać przy dwóch pierwszych opcjach, uniósł brwi, po czym siedział cicho, jakby coś ważył. – Czy skończyliśmy już zatrudnianie dostawcy mebli do następnego projektu naszej firmy?
– Tak, szefie. Skończyliśmy. Ale jest coś jeszcze. – Kiedy Hunter nie skomentował, James dodał: – Nasz asystent menedżera przyjaźni się z tym gościem, Kyle'em, i zatrudnił jego narzeczoną, Chloe, na to stanowisko.
– Hmm. – Hunter myślał przez minutę. – Czy dałeś ogłoszenie do gazet na szczeblu stanowym o poszukiwaniu głównego menedżera do naszego nadchodzącego programu na rzecz kobiet?
– Nie, szefie. Zostanie to zrobione jutro rano.
– W takim razie wstrzymaj to, James!
– Szefie? – Polecenie zdawało się zszokować asystenta.
– Tak. Wstrzymaj to. Przygotuj list z powołaniem na stanowisko dla Abigail Mason. I wyślij go jutro na ten adres korespondencyjny.
– Uznaj to za zrobione, szefie.
Hunter z niepokojem spojrzał na zegar ścienny. Abigail powinna już dotrzeć do domu. Gdzie ona była?
















