Układała naczynia na stole. Ostatnie kilka miesięcy było gorączkowych, ale mimo to udawało jej się uśmiechać i dbać o rodzinę.
Jej syn spał w pokoju, a teraz jej czas był poświęcony wyłącznie mężowi.
– Kolacja gotowa? – Jej mąż wszedł do salonu i dał jej szybkiego całusa.
– Tak. Muszę tylko podgrzać ten makaron. – Włożyła naczynie do piekarnika. – Jeszcze tylko minuta, kochanie.
– To chyba zajrzę
















