Siedzieli oboje w samochodzie przed domem jej mamy. Auto Molly było już zaparkowane, co stanowiło niezawodny znak, że ona jest już w środku.
Abigail nerwowo załamywała ręce. Hunter ujął jej dłonie w swoje.
– Abigail. Weź głęboki oddech. No dalej. – Abi wolała raczej umrzeć, niż wejść do środka.
– Posłuchaj mnie teraz. Czy zrobiłaś coś złego? Zrobiłaś? – Abi potrząsnęła głową. – W takim razie to on
















