Szła do ołtarza z kimś u boku. Kyle na nią czekał. Była cała szczęśliwa i uśmiechnięta, patrząc na niego. I wtedy zdała sobie sprawę, że Kyle nie jest sam.
– Możesz teraz pocałować pannę młodą. – Usłyszała, jak ktoś to ogłasza. Chciała krzyczeć na całe gardło. Jak ksiądz mógł to powiedzieć? Ona nawet tam nie dotarła, jak może ogłaszać Kyle'a i ją mężem i żoną?
Znowu na niego spojrzała i sapnęła. C
















