Jej głowa wystrzeliła w górę, gdy usłyszała pukanie do drzwi biura.
– Gotowa? – Hunter wyglądał jak zwykle diabelnie przystojnie, trzymając marynarkę niedbale w dłoniach.
Potrząsnęła głową ze zmęczeniem.
– Nie, zostanę. Mam mnóstwo pracy na głowie.
– Męczymy cię, skarbie. – Podszedł i usiadł na drugim krześle. Na jego twarzy malowała się troska.
Uśmiechnęła się.
– Tak bardzo mi się to podoba, Hunt
















