Wchodząc do mieszkania Molly, położyła torby z zakupami na wyspie kuchennej, gdy usłyszała jakiś hałas dobiegający z jedynej sypialni.
O mój Boże! Nie jestem sama! Ktoś tu jest.
Molly nie powinno być w domu. Czuła, jak serce wali jej w piersi. Hałas powtórzył się. To był wybuch śmiechu i należał do dziewczyny. Uczucie grozy ogarnęło jej serce. Ten śmiech! Słyszała go już wcześniej.
Chwyciła kij be
















