– Mój numer pokoju w tym hotelu, skarbie. Prywatna winda zawiezie cię prosto do mnie. – Mrugnął do niej i wyszedł z gabinetu, gwiżdżąc.
Gdy drzwi się za nim zamknęły, Hunter odwrócił się w jej stronę. Abigail wstała ze swojego miejsca, spodziewając się, że i od niego usłyszy słowa gniewu, jako że wciąż miał zmarszczone brwi. Jednak kiedy się odezwał, jego głos był niezwykle łagodny.
– Proszę, usią
















