KESKA: Zamykam połączenie, po czym Mackie i ja schodzimy na dół i wchodzimy do środka. – Kent! – wołam. – Tutaj. – Słyszę głos dobiegający z lewej strony pomieszczenia. – Czysto – informuję go, słysząc jednocześnie odgłos przesuwanego ciężkiego przedmiotu. Chwilę później on sam się odzywa: – Czysto, możecie już wyjść. – Dziękujemy – odpowiada kilka różnych głosów. – Nie ma za co, ale to nie mi pow
















