NIEZNAJOMY: w jakieś bardziej ustronne miejsce niż środek korytarza, gdzie każdy mógłby podsłuchiwać. Muszę się stąd szybko wydostać i powiedzieć Alphie, co usłyszałam. Zawracam drogą, którą przyszłam, i idę prosto do gabinetu Luny. Pukam do drzwi. „Wejść” – woła. „Przepraszam, że przeszkadzam, Luno Jewel, ale właśnie podsłuchałam bardzo złą rozmowę między kimś o imieniu Dedi a... nie wiem kim, bo
















